Te zakazy wiadomo, były, są i będą. Pamiętam za dzieciaka jak się jeździło z bratem czy ojcem, były jeszcze te temperaturowe... To dopiero była patologia, chociaż jak sięgam pamięcią, mało kto tego przestrzegał - przynajmniej brat czy ojciec to nigdy.

Nie jest to przyjemne i fajne, no ale... Z roku na rok coraz bardziej się za to biorą, jest coraz większa nagonka na to, bo zwykłe Kowalskie dowiadują się, że coś takiego w ogóle istnieje - za bardzo jest to ogłaszane w internecie. Kiedyś większość ludzi nie miała pojęcia, że coś takiego jest. Obecnie robią zdjęcia, wysyłają na policję czy ITD, jeden drugiego by w łyżce wody utopił.