Cytuj:
...
Uczestniczyłem w podobnej akcji pewniej nocy na Kalecińskiej we Wrocławiu.
2st na dworze, wilgotna jednia, 3 osobówki.
Jadące od estakady 2 osobówki zdrowo ponad 100 na licznikach, a jedna "karawani" z przodu.
Nagle na środku 2 pasów znalazł się Policjant.
Pierwsza "wyścigówka" hamuje, koleś jadący z tyłu panikuje i po heblach, stawia go bokiem i wali lewym słupkiem w tył tej Corsy i zaczyna go obracać, a policjat w środku tego bałaganu stoi jak kołek na drodze, aż mu świecący lizak wypadł z wrażenia.
Trochę mu się ciśnienie podniosło
Roszczenia miał duże ale chyba się powinien radować, że uszedł z życiem.
Inna sytuacja z domowego podwórka, tez wilgotno ja na motocyklu przypiraciłem jakieś 60 na 40 i mi wylazł pod koła.
Obyło się bez wywrotki ale gacie pełne.
Jeszcze mi powiedział, że jeździć nie potrafię
