Dwa lata temu sprzedawałem Opla Corsę C 1.2 po dziadku. Pisałem chyba nawet tu na forum. Bodajże 2001 rok, na liczniku niecałe 80tyś km. Co kupujący cudował żeby udowodnić że przed 8 powinno być 1 to głowa mała. Zmiękł dopiero jak zobaczył notes z zapiskami tego, co było przy aucie robione. Od napraw, przez tankowania, po dolewki płynu do spryskiwaczy z dokładnością do 1ml, z zaznaczonym dniem, miejscem naprawy, podczepionym rachunkiem i wpisanym przebiegiem z dokładnością do 100m.
Ale to było auto krajowe, od początku w dziadka rękach, jeżdżone przez 13 lat po średniej wielkości mieście na stałych odcinkach między domem, rodziną i sklepami
Wyjątki się zdarzają, ale nie ma ich tak wiele. Szczególnie kiedy auto jest już pełnoletnie a wcześniej jeździło po niemieckich autobanach, gdzie do pracy dojeżdża się często gęsto w jedną stronę po 100+ km.
Wysłane z mojego F5121 przy użyciu Tapatalka