Cytuj:
A tak na poważnie to zostaw ten socjal i mega spokojną/poukładaną robotę na starość. Taka praca jest dobra jak jesteś koło 50 a teraz to turystyka, turystyka ew, linia międzymiastowa

Gwarantuję Ci na 110% że znajdziesz panne i co więcej nie będziesz musiał nic mówić ( przynajmniej na początku

), one same szukają wrażeń. Wiem co mówię, bo sam tak pracuję, trochę turystyki, trochę na linii - praca idealna

Aaa o kobitkę nie trudno - zdziwisz się jak łatwo pójdzie, jak trafi Ci się wycieczka. ( gorzej jak na pielgrzymce wyhaczysz

)
Żadna zmiana firmy nie wchodzi w grę. Tu mam święty spokój, pracę idealną i nowe autobusy, na międzymiastowych jeżdżą stare, dorżnięte rzęchy u prywaciarza, który dziś jest, a jutro może go nie być. Dziękuję, postoję. I nigdy w życiu nie zmieniłbym pracy ani miejsca zamieszkania dla dziewczyny.
No i zostają dwie kwestie. Prędzej czy później chyba każda dziewczyna chciała wziąć ślub, a ja nie potrafię tańczyć i nie piję alkoholu. Byłoby słabo, gdybym nawalił się jak PKS do Lichenia na własnym weselu. Poza tym oczepiny i wszystkie zabawy to jedna z najbardziej żenujących rzeczy jakie widziałem.
Po jakimś czasie pojawiłoby się dziecko, a nic mnie tak nie irytuje jak 4-5 letni bachor drący ryja w sklepie/autobusie/kościele. I byłbym słabym ojcem.