Wiecznie narzekacie! Co za naród!? A gdzie w Was trakerach w holenderskich trepach i skajem na podszybiu ta pasja i radość z prowadzenia ciężkiego zestawu? Litości Panowie

a tak na serio to współczuję bo ja bym chyba pogryzł kierownicę albo kogoś jakby się nawinął.
Ja miałem dzisiaj akcję ratunkową. Kierowca zdążył ruszyć ode mnie z placu dzwoni spedytor czy możemy po tego kierowcę jechać na mop w Lubieniu bo nie może jechać i musi do szpitala w te pędy. Po dojeździe szybka diagnoza, że ma atak kamieni nerkowych. Dostał takie leki w szpitalu, że nawet laptopa z podestu za kabiną po powrocie na plac zapomniał. Dobrze, że stróż obaczaił bo by jeszcze chłop musiał nowego kapka kupić...