Wy narzekacie że musicie czekać chwilkę na rozładunkach.. Ja nie dawno zacząłem trenować pewnego automotiva w Rumunii - okolice Pitesti- Tam to jest paczambaj . Co by ostudzić zapały i nadzieję na szybki rozładunek, to zaczyna się od około doby przed bramą na parkingu nim zawołają do środka. W środku ostatnio odwaliłem 4,5h na rozładunku, więc nie narzekajcie

Plus taki że jadąc tam za dnia są fajne widoki
Byłem dziś z doczepą na warsztacie , mówię że hamulce coś piszczą, zdemontowali zacisk i się troszku klocek zasztorcował
Chwilkę później zmieniali opony na ostatniej ośce, zdjęli stare i taki zonk

Szpej doszedł do drutów..
Farcik że poświęciłem dziś 2 godziny czasu, bo pewnie za niedługo leżał bym pod naczepą gdzieś w Rumuńskiej dziczy

Tak że chyba można uznać to za sukces .