Porażka taka, że jutro znów w drogę. Kolejny weekend.
Sukces za to taki, że zjechałem się z kolegą Redlinem w poniedziałek i napiliśmy się oranżadki.
Inna sprawa, że krajóweczki jak zwykle niszczą system w tym kraju. Załadunek w mleczarni Warmia w Lidzbarku Warmińskim, auto brudne z zewnątrz i mimo, że nie zajrzeli do chłodni to kazali napyerdalać do Olsztyna na mycie środka i całego składu. Ja się pytam co ma czystość zewnętrzna do ładunku?!
Inna sprawa, jak taką robotę się tu robi, skoro awizacja na załadunek na 14, a rozładunki o 2 w nocy i 10 rano? 20h czasu, nie licząc że do tego załadunku trzeba jakoś podjechać. Patologistyka kurva pełną gębą.
Ahaaaa, no i FM "fresh" Mszczonów kurva mistrzostwo... 4h sprawdzają 12 palet, ludzie to całkiem do odyebania i wrzucenia do rowu.
Ale to już za mną, mam nadzieję, że kolejny tydzień będzie lżejszy.
