Cytuj:
Wydaje mi się, że raczej chodzi o parkowanie campera jako takiego. Raczej ciężko to trzymać pod warszawskim blokiem.
masz rację, ale za jedno miejsce dla kampera na zwykłym parkingu możesz dostać powiedzmy x zł za dzień, ale gdy zainwestujesz, zadbasz, aby to miejsce znalazło się w sieci tam gdzie miejsc do postoju i zwiedzania miast szukają karawaningowcy (bo to i jeżdżący kamperami i z przyczepami kempingowymi), to możesz zarobić wielokrotnie więcej.
są w tej chwili automaty do serwisu kamperów i nie wymaga to zatrudniania osób z obsługi: szlaban, kasa automat, automat do serwisu kamperów i to wszystko.
u nas mamy tylko parkingi lub kempingi. w wielu krajach Europy są tak zwane campstelle.
są to miejsca parkingowe z możliwością serwisu kampera, czasem z toaletą i prysznicem. czasami są płatne, jeżeli są w rękach prywatnych, a czasem gminne i bezpłatne.
są one po to, aby można było tam stanąć i zwiedzić miasto czy miasteczko. nie zezwala się na rozstawianie markiz i mebli turystycznych, tak jak na parkingach przy autostradach w Niemczech.
kolega nocował na takim parkingu busem z namiotem na dachu. na noc rozstawił namiot, a rano znalazł pod wycieraczką mandat na 500 euro.
w Polsce to dopiero raczkuje, jeden z pierwszych jest w Stargardzie.
dlatego o tym pomyślałem, parking blisko centrum, atrakcyjne miejsce do zwiedzania miasta. Warszawa ma wiele atrakcji, więc pobyt tak na 3-4 dni.
trzeba jeszcze dodać, że w wielu krajach, szczególnie we Francji są kampingi gminne, które pomagają w przyciąganiu turystów ceną.
posiadając kartę dającą zniżki poza sezonem (ACSI), można skorzystać z takich kempingów już od 13 euro za noc (kamper/przyczepa, 2 osoby, serwis kampera, WC, prysznic, kuchnia).
w Awinion kemping taki kosztuje 15 euro, w Le Puy-en-Velay 17 euro, w Paryżu 21 euro, ale trzeba dojeżdżać do centrum metrem/autobusem i 25 euro na skraju lasku Bulońskiego 5 km w linii prostej od wieży Eiffla.
