Czekam tydzień, auto i tak będzie stało u macierzy, więc będzie bezpieczne....
Ostatnio kumpel też zgubił portfel, po 20 km, zorientował się, że go nie ma, zawrotka i go znalazł, leżał idealnie w miejscu jak wsiadał do dużego pod sklepem, w środku kasa, karta płatnicza i dowody ze składu....
Ostatnim moim rekordem, było zgubienie 200 zł na stacji

w DW...
Jechałem do domu i poleciałem sobie miastem, a co popatrzę sobie na studentki

podjechałem zalać paliwa, zapłaciłem, a w kieszeni, jak to zawsze ja miałem 200 zł... leżały w ivecu, zabrałem z auta, nie schowałem...
Do domu nie ma!!!! auto nie ma!!!
Nic cicho siedzę, baba się nie skapnie, nie będzie mi faflotać nad uchem, że zaś zgubiłem kase

i co!!!!! dobra dusza na stacji, peronowy znalazł kasę, monitoring i mnie doszli

policja dzwoni na domowy do nas i mówi, żeby po pieniążki przyjechać
Tutaj dopiero była jazda

ale przynajmniej uwierzyłem, w ludzką lojalność... bo nikt nie przytulił kasy, tylko oddał, bardzo rzadko spotykana rzecz...