wagaciezka.com - Forum transportu drogowego
https://wagaciezka.com/

Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2
https://wagaciezka.com/viewtopic.php?t=41375
Strona 1373 z 3605

Autor:  semis [ 13 gru 2016, 17:42 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Cytuj:
24, rocznik 92. I nie jestem maminsynkiem
Także jestem 92, mieszkam z mamą już ..naście lat, wykończę mieszkanie, wtedy będę sam mieszkał. Nie jestem idealny, tez uważam że nie umiem zagadać, ale nie bronię się przed kobietami, chciałbym mieć kogoś i wierzę że za jakiś bliżej nieokreślony czas znajdzie się ta jedyna.

Twoja sprawa jak chcesz żyć, ale wielu z nas czytając Twoje posty odnosi wrażenie jakbyś się przed nimi bronił, mając przeróżne wymówki.

"Teraz rozumiesz? To jest życie! Mnie oszukasz, przyjaciela oszukasz, mamusię oszukasz, ale życia nie oszukasz"

Autor:  eRKaZet [ 13 gru 2016, 17:45 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Może dziwnie to zabrzmi, ale wychodzę z założenia, że jak jest mi pisana dziewczyna, to będzie, jak nie to trudno, płakał nie będę. Ale jak do tej pory nie szukałem i nie szukam. Co bedzie to bedzie, jak mawiał Pawlak :mrgreen: .

Autor:  trauma [ 13 gru 2016, 17:45 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Jak czytam sobie te problemy to mi to wyglada na jakiś fejk ;). I pewnie eRKaZet ciśnie beke z tych porad i wypowiedzi. Normalnie jak na forum Bravo Girl :)

Autor:  Dolar [ 13 gru 2016, 17:59 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Cytuj:
Panowie, z Sumperka (CZ) na Głuchołazy można przejechać dużym?
Lepiej będzie jechać na Prudnik.

Autor:  Długi [ 13 gru 2016, 18:12 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

A to przepraszam. Na weselu Pan Młody "musi" pic? :D
Myślenie spoko.

Autor:  Luka [ 13 gru 2016, 18:15 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Jeszcze raz - nie chcesz mieć dziewczyny, żeby nie pić alkoholu na swoim potencjalnym weselu? RKZ, Ty jesteś granatem od rzeczywistości oderwany. Zdradzę ci w tajemnicy sekret - Młodzi na weselu dość często mają wodę zamiast wódki, żeby pić ze wszystkimi toasty, ale jednocześnie być trzeźwym. Poza tym nikt nie każe organizować wesela, a i zawsze można bezalkoholowe. Jest na tym polu taka dowolność, że te problemy są kompletnie z dupy.

Nigdy nie piłeś wódki, a z opowieści wiesz, że po 2 kieliszkach byś umarł - spróbuj w najbliższe święta i zobaczysz. Jak się mama będzie czepiała, to pokażesz jej dowód. I wcale się nie nabijam(aż tak bardzo), bo sam raczej mało piję, głowę mam słabą, bo i masę niską, a po jednym grillu z kumplami, przez 2 lata nie piłem wódki. No ale serio, picie wódki to jeden z najmniejszych problemów jakie Cię w życiu spotkają.

Weź Ty się zastanów na przykładzie swojej matki jak mają się te opowieści o gadatliwości kobiet i te problemy z ich miesiączką, do rzeczywistości, bo to są imaginacje kompletnego ignoranta.

Diagnoza jest taka jak pisze Długi i ja pisałem wcześniej. Jesteś po prostu uzależniony od rodziców, a swoje rzekome problemy jesteś w stanie wymyślić na poczekaniu, żeby usprawiedliwić swoje głupie zachowanie. Tak naprawdę Tobie jest potrzebna pomoc psychologa, żeby się wyrwać spod tego klosza, bo nawet sobie nie zdajesz sprawy, jak mocno jesteś przyklejony do maminego cycka.

Autor:  rafik111 [ 13 gru 2016, 18:18 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Cytuj:
Tu mam lepsze zarobki i lepsze wozy, tam byłyby stare, dorżnięte MANy i Mercedesy z lat 80. i 90.
Nieważna wędka ważne jakie ryby:)

Autor:  eRKaZet [ 13 gru 2016, 18:19 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

No a nie? Już na wstępie zaczyna się od picia, potem jest coraz więcej alkoholu.

Luka, w najbliższe święta pracuję i jakoś nie będzie okazji do picia. Nie jestem uzależniony od rodziców, gdybym chciał, to mógłbym wynająć sobie mieszkanie, tylko po co? Kasę, którą wydałbym na wynajem mogę teraz zaoszczędzić i odłożyć na wkład własny. Pomocy psychologa nie potrzebuję, a dziewczyny nie chcę, bo nie jest mi do szczęścia potrzebna.

Autor:  Luka [ 13 gru 2016, 18:22 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Ty jesteś psychicznie uzależniony, a nie materialnie.

Jak nie chcesz szukać dziewczyny, to chociaż kolegów poszukaj, żebyś miał z kimś wyjść na piwo, czy kebaba. Może wyprostują ci to aktualne myślenie w stylu starego pierdziela.

Autor:  Lukassz [ 13 gru 2016, 18:23 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Cytuj:

Nigdy nie piłeś wódki, a z opowieści wiesz, że po 2 kieliszkach byś umarł - spróbuj w najbliższe święta i zobaczysz. Jak się mama będzie czepiała, to pokażesz jej dowód. I wcale się nie nabijam(aż tak bardzo), bo sam raczej mało piję, głowę mam słabą, bo i masę niską, a po jednym grillu z kumplami, przez 2 lata nie piłem wódki. No ale serio, picie wódki to jeden z najmniejszych problemów jakie Cię w życiu spotkają.
Zawsze można pić whisky, przynajmniej głowa nie boli :D

Ale z resztą diagnozy się zgadzam w pełni, RKZ - weź przeprowadź się gdzieś daleko, tak na próbę nawet - na 2 czy 3 miesiące. Jak nie będziesz miał do kogo ust otworzyć to ciekawe czy Ci się światopogląd nie zmieni.

A inna sprawa, że dziewczyny serio nie gryzą, tylko nie można do rozmowy z nimi podchodzić ze strachem jak przed pierwszą trasą przegubowcem i być obsranym na miętowo. Potraktuj ją jak zwykłego kumpla i tyle, jak trafisz na odpowiednią to wystarczy, że powiesz 'Cześć' i nawet nie zauważysz, że już 3h wam się rozmowa klei.

Autor:  Edler [ 13 gru 2016, 18:25 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Ziom, winny sie tłumaczy :)


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Autor:  eRKaZet [ 13 gru 2016, 18:28 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Cytuj:
Ty jesteś psychicznie uzależniony, a nie materialnie.

Jak nie chcesz szukać dziewczyny, to chociaż kolegów poszukaj, żebyś miał z kimś wyjść na piwo, czy kebaba. Może wyprostują ci to aktualne myślenie w stylu starego pierdziela.
Nie jestem uzależniony, ani psychicznie, ani materialnie. O kolegów się nie bój, mam z kim wyjść na miasto.
Cytuj:
Ale z resztą diagnozy się zgadzam w pełni, RKZ - weź przeprowadź się gdzieś daleko, tak na próbę nawet - na 2 czy 3 miesiące. Jak nie będziesz miał do kogo ust otworzyć to ciekawe czy Ci się światopogląd nie zmieni.

A inna sprawa, że dziewczyny serio nie gryzą, tylko nie można do rozmowy z nimi podchodzić ze strachem jak przed pierwszą trasą przegubowcem i być obsranym na miętowo. Potraktuj ją jak zwykłego kumpla i tyle, jak trafisz na odpowiednią to wystarczy, że powiesz 'Cześć' i nawet nie zauważysz, że już 3h wam się rozmowa klei.
A co z pracą przez te 3 miesiące? Przed pierwszą trasą przegubowcem nie czułem żadnego strachu :mrgreen:

Autor:  Lukassz [ 13 gru 2016, 18:31 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Cytuj:
A co z pracą przez te 3 miesiące? Przed pierwszą trasą przegubowcem nie czułem żadnego strachu :mrgreen:
3 raty na dom mniej będziesz miał. A jak strachu przed przegubowcem nie czułeś, to i przed dziewczyną nie powinieneś czuć, w sumie mniej skomplikowane są niż ten przegubowiec ;)

Autor:  eRKaZet [ 13 gru 2016, 18:32 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

A kto mi da 3 miesiące wolnego?

Autor:  Lukassz [ 13 gru 2016, 18:37 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Urząd pracy.

Nadal nie rozumiesz, albo nie chcesz zrozumieć, dla mnie koniec.

Autor:  eRKaZet [ 13 gru 2016, 18:37 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Nie zamierzam odchodzić z tej pracy, tylko po to, żeby wyjechać gdzieś na 2-3 miesiące.

Autor:  Rossi [ 13 gru 2016, 18:41 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Jakby na Twoje miejsce w MZK czy jak to się zwie dziesięciu w kolejce czekało. Ja Ci szczerzę radzę idź na turystyczne, albo nawet na tira jak masz lejce (gotować się nauczysz), byle żebyś w domu spał max dwie noce, a resztę czasu radził sobie sam. Co przeżyjesz to Twoje. Może i na początku będziesz dymać na jakimś parchu i będzie trzeba dolać płynu, albo nie daj Boże wymienić żarówkę, ale to jednak coś więcej niż wykonywanie powtarzalnych czynności i brak konieczności myślenia, bo inni robią to za Ciebie. Nawet na te trzy miesiące, ale trochę życia liźniesz przynajmniej.
Nie musisz dziękować.

Autor:  Użytkownik usunięty [ 13 gru 2016, 18:58 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Cytuj:

Panowie, z Sumperka (CZ) na Głuchołazy można przejechać dużym?
.
Można tylko, że droga wąska i kręta.
P.S.dzisiaj był kolejny odcinek serialu pt "odległości ".Na A3 koło Limburga Gulden na zwężce przyrąbał w Fryca. Efekty można sobie zobaczyć na natężeniu ruchu w Google maps :roll: Dobrze, że już to puścili, bo Gulden stał na 3 pasach i z minuty na minutę cyrk był coraz większy.

Autor:  SergiejTG [ 13 gru 2016, 18:59 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Cytuj:
Może dziwnie to zabrzmi, ale wychodzę z założenia, że jak jest mi pisana dziewczyna, to będzie, jak nie to trudno, płakał nie będę. Ale jak do tej pory nie szukałem i nie szukam. Co bedzie to bedzie, jak mawiał Pawlak :mrgreen: .
Żyj, jak żyjesz, jeśli ci tak odpowiada...i nie przejmuj się komentarzami innych. To jest twoje życie i uj...

Co w tym dziwnego że mieszka z rodzicami? Po prostu w tych czasach wychodzi taniej...się quwa bogoce odezwali z sustkami z psodu :lol: :lol:

Rkz, jedno ci napiszę - przestań się tu "przekrzykiwać" z innymi bo każdy ma swoje racje...
Panowie, o życiu i małżeństwach to może porozmawiajmy za kilka lat, bo niejeden z was tutaj ledwo się od cyca mamusi odkleił i wielce rady dajecie...
Cytuj:
Tak naprawdę Tobie jest potrzebna pomoc psychologa,
Rozumiem, że korzystałeś z takiej pomocy, skoro innemu doradzasz? I co, pomógł? :D
A tak na serio to se możesz takiego psychologa do majtek schować, to tylko na amerykańskich filmach tak ładnie wygląda.

Erka, a jak dziewucha przyjdzie i będzie chciała kupić bilet...to nie przychodzi bez powodu...3 okazje zmarnować w ciągu jednego dnia :shock: :shock: :shock: qwa, ogarnij się...
Jak zagadać? możesz zapytać np. czy się dzisiaj goliła ? :lol:

Autor:  eRKaZet [ 13 gru 2016, 19:09 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Gdybym tylko miał w autobusie płyn czy żarówkę, to mógłbym to wymienić samodzielnie, korona mi z głowy nie spadnie. Kilka razy sam poradziłem sobie z awarią, bez wzywania pogotowia technicznego, raz nawet położyłem się pod autobusem, żeby prowizorycznie zamocować maskownicę :mrgreen: Generalnie firma daje zakaz na takie rzeczy "bo nie jesteśmy do tego przeszkoleni". Kierowcy są od jeżdżenia, mechanicy od naprawy. No i w tej pracy myślenie także jest konieczne, szczególnie, gdy wiezie się 200 osób. A tacy, którzy nie myśleli i byli cały czas prowadzenia za rączkę już tu nie pracują.
Nic mnie tak nie wkurza, jak zastanawianie się, kiedy wrócę do domu, czy dostanę wypłatę, czy jednak szef utnie część kasy z jakiegoś wyimaginowanego powodu. Tu nie ma problemu, kasa się należy, przychodzi 10 dzień miesiąca, pieniądze co do grosza są na koncie. Co mi się najbardziej podoba, to fakt, że codziennie śpię w swoim łóżku, a nie na jakimś zasikanym parkingu gdzieś na zachodzie Europy, nie muszę walczyć o powrót na weekend do domu, o naprawienie czegoś w samochodzie czy szybszy rozładunek. Nie martwię się, czy ktoś mnie okradnie albo spuści paliwo. I tak, zamierzam tu pracować do emerytury.

Widzę, że zaczęto już u mnie diagnozować problemy psychiczne (których nie ma i nie było) albo uzależnienie od rodziców, co także jest nieprawdziwe - zdarzyło mi się wyjechać w trakcie swojego życia na jakieś 2, 3, a czasami 4 tygodniowe wakacje, do pracy, itp., jakoś nie tęskniłem za nimi. Po prostu żyję po swojemu (nie tak jak wszyscy i przeważnie idę pod prąd).
Podałem powody, dla których jestem sam i dlaczego chcę dom, a nie mieszkanie w bloku, i tyle. Nudzi mnie już ta dyskusja.

Sergiej, spławiłem je z kilku powodów:
1. Poniedziałek, ciemno, zimno, na zmianę padał deszcz i śnieg;
2. Linia 205, za którą delikatnie mówiąc nie przepadam;
3. Volvo 7000, dość zmęczone życiem (gorsze autobusy robi tylko Scania i Solbus);
4. Po to jest biletomat, żeby z niego korzystać;
5. Jeśli działa biletomat, a ja pozbędę się biletów, to będę miał problem, jeśli trafię na autobus bez tego wspaniałego wynalazku albo przestanie działać;
6. Serio nie miałem pomysłu jak zagadać, a lepiej siedzieć cicho niż palnąć coś głupiego w autobusie pełnym ludzi albo zacząć się jąkać;

Strona 1373 z 3605 Strefa czasowa UTC+02:00
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Limited
https://www.phpbb.com/