wagaciezka.com - Forum transportu drogowego
https://wagaciezka.com/

Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2
https://wagaciezka.com/viewtopic.php?t=41375
Strona 1371 z 3605

Autor:  Bauer [ 13 gru 2016, 11:46 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

A koniec końców skończyliście na pamięciówie robionej na szybko w kiblu podczas krótkiej przerwy w szkole :lol:

Ten tekst o którym 9zł mówił słyszałem na weekendzie u Niemca. Pijani Polacy do barmanki tak podbijali. Ale zgasiła ich bo się okazało, że Czeszka. Żebyście te japy rozdziawione widzieli.

Autor:  Hypia [ 13 gru 2016, 11:54 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

A po co bab się odzywać pierwszy? One same się przecież nie zamykają. :D
Byłem na imprezie. Brakło asortymentu. Dobra, pójdę. I jakaś loszka się zgłosiła że pójdzie ze mną. Jedynie imię jej znałem. Jakieś 40 minut trwała podróż. Opowiedziała mi wszystko o sobie, rodzinie, przygodach. Nawet na sekundę się nie zamknęła. Ja się bardzo nie odezwałem bo nie miałem jak się przebić przez jej gadanie. Tylko "mhm, aha". Baby same tyle nadajo że nic nie trzeba bardzo gadać :D :D

Autor:  eRKaZet [ 13 gru 2016, 12:01 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Cytuj:
Zapytaj się jej czy nie chce zobaczyć twojego biletu :D
Mam darmowe przejazdy :(
Cytuj:
Erka, a masz wyświetlacz "na globie"? To se napisz "wolny, do wzięcia" albo coś w tym stylu...:)
Mam, w nowszych autobusach mogę nawet wpisywać tam dowolny tekst. Lepiej jednak uważać, bo jeden dostał ochrzan za wpisanie tam "Mam przerwę do xx:yy, wypier*alać" :twisted: .
Cytuj:
W Sylwestra, zmęczoną imprezą, wracającą do domu wyrwij! Bo, pewnie znowu na ochotnika się zgłosiłeś do pracy w Sylwestra :D
Nie zgłosiłem się. Według grafiku mam wolne 30 i 31 grudnia, zamierzam zgłosić się na ochotnika do pracy na trzydziestego. I tak brakuje 10 kierowców, a jak mam siedzieć w domu, to przynajmniej zarobię trochę grosza. Na sylwka żadnych planów nie mam, ale i tak nie chce mi się znowu pracować do 2:30.
Cytuj:
3/4 z nas chciało by mieć takie możliwości jak Ty, kierowca autobusu. Tak w ogóle to idź do roboty na turystyczne, wolnego czasu masz wtedy tyle co nic, ale jak sam piszesz i tak Ci niepotrzebny, bo nic wtedy nie robisz. Ja wiem, przeważnie i tak się wozi jakieś Grażyny, ale trafiają się kursy, że oborzetucholski, druga sprawa Grażyny mają córki, jak się trafi to wtedy wchodzisz Ty, cały na biało, bo i tak nie ma ciekawszego obiektu zainteresowania choćby z racji Twojego wieku. Gadać wtedy masz o czym, bo wystarczy o robocie gdzie byłeś co widziałeś np. w Paryżu, że lubisz podróżować. To nawet nie chodzi o polowanie na żonę, ale ciekawsze życie. Sprawa mieszkania sama się rozwiązuje, bo na te kilka dni Ojcą zawadzać nie będziesz.
Dowiadywałem się już o pracę na turystykach, wieczna gonitwa, a kasa niewiele lepsza, moim zdaniem nie warta tego tysiaka więcej. Cenię sobie stabilizację i pewność w obecnej firmie - jeśli wg. rozkładu mam skończyć pracę o 23:30, to skończę ją max 10 minut wcześniej/później, zależy od kolejki do OC (tak, codziennie sprawdzany jest stan techniczny wszystkich hebli, od 19 letnich MANów po 11 miesięczne Solarisy) i do myjni. Do tego pełen socjal, masa dodatków do wypłaty i coroczne podwyżki. Na umowie o pracę pracuję od marca (wcześniej pół roku byłem na umowie zlecenie), a poniżej "3 z przodu" nie schodzę, starzy wyjadacze (rekordzista pracuje w tej firmie od ok. 1973 roku) mają wypłatę zaczynającą się od 5 i trzech zer.
Mamy jeszcze ten komfort, że do każdej awarii przyjeżdża pogotowie techniczne - kuzynowi dowieźli na pętlę płyn do spryskiwaczy, mi w moim MANie wymienili żarówkę od kierunkowskazu. Nie muszę martwić się o czas pracy, o to, czy dziś zdążą mnie rozładować, przejeżdżam kilka kółek po mieście, zjazd na bazę, tankowanie, OC, myjnia, autobus na stanowisko postojowe i do domu. Na turystykach zarobiłbym z 1500zł więcej, a gonitwa i stres trochę większe.
Teraz też chodzę w pracy w garniaku - od 1 października do końca marca obowiązuje nas biała/niebieska koszula i krawat. Dzięki Bogu, że zamiast marynarki jest firmowy sweter i kamizelka :mrgreen: A i tak widać spojrzenia dziewczyn na pętlach albo gdy wychodzi się z kabiny, żeby otworzyć rampę dla inwalidy.

I tak w tym roku spławiłem 3 dziewczyny (dwie w odstępie 45 minut, koniecznie chciały kupić u mnie bilet mimo sprawnego biletomatu), bo nie miałem pomysłu, jak to dalej rozwinąć :mrgreen: .

Autor:  Luka [ 13 gru 2016, 12:05 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Jak czytam te teksty jak ma zagadać, to tylko to mi się przypomina :lol:
http://www.sadistic.pl/top-5-tekstow-w- ... 188192.htm


Zamiast wykorzystywać okazje, jeszcze spławiasz dziewczyny...
Obrazek

Autor:  Rossi [ 13 gru 2016, 12:08 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Bardzo ambitna ta Twoja praca, ja bym się zanudził.
I wychodzi na to, że nie jesteś nieśmiały tylko gburowaty.

Autor:  eRKaZet [ 13 gru 2016, 12:11 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Dlaczego gburowaty?

Autor:  Adamek_20 [ 13 gru 2016, 12:13 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Heh jakie jaja :D Teraz dziewczyny same się pchają.Ja od kiedy jeżdzę na busach to potrafię wejść na FB a tam jakieś wiadomości albo zaproszenia gdzie wcześniej nawet słowa z nimi nie zamieniłem.
Wystarczy trochę pokłamać i gadać to co chcą usłyszeć :lol: Mnie od kiedy panna kantem puściła gdy jeżdziłem na dużych to postanowiłem tak samo się bawić dopóki jakaś ogarnięta się nie trafi :wink: Fajnie jest mieć kogoś w razie potrzeby tak bez zobowiązań :]
Szkoda,że w "czerwoniaku" masz tą klatkę z drzwiami bo przez to chyba za dużo z kimś nie pogadasz...

Autor:  Darecki95 [ 13 gru 2016, 12:21 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Adamek, patrząc na jego podejście to nawet gdy by mu siedziała na kolanach to by nie pogadał :D

Autor:  eRKaZet [ 13 gru 2016, 12:24 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Cytuj:
Szkoda,że w "czerwoniaku" masz tą klatkę z drzwiami bo przez to chyba za dużo z kimś nie pogadasz...
"Klatka" jest tylko w Solarisach, w moim MANie są tylko plastikowe drzwiczki wysokie na 50cm. Choć i tak nie można rozmawiać (kamery w każdym autobusie z możliwością podglądu na żywo), kamery na skrzyżowaniach, itp. Za rozmowę z pasażerem kara 78zł.
Cytuj:
Adamek, patrząc na jego podejście to nawet gdy by mu siedziała na kolanach to by nie pogadał :D
Nie pogadałbym, bo nie wiem o czym.

Autor:  SlawekDxI [ 13 gru 2016, 12:33 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

O dupie marynie...wal prosto z mostu "jak mija dzień?" Albo odpowie albo ona wali Ciebie,w twarz ;)

Autor:  Rossi [ 13 gru 2016, 12:38 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

voulaz vous coucher avec moi
a pasażerowie bijo brawo

Autor:  Luka [ 13 gru 2016, 12:40 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Cytuj:
Bardzo ambitna ta Twoja praca, ja bym się zanudził.
I wychodzi na to, że nie jesteś nieśmiały tylko gburowaty.
Pisałem parę postów wyżej, że nieśmiałością to on tylko zasłania. Dom blisko mamy, praca taka, żeby być blisko mamy, brak dziewczyny, żeby nie znikać mamie z pola widzenia. Wszystko sobie racjonalizuje, a jak czegoś nie wie, to zakłada, że dziewczyna byłaby mu kulą u nogi. Kabaret.
Ale nie moja sprawa, jego życie i sam sobie je [wycenzurowano].

Nawet obecność kamer można przekuć w sukces i powiedzieć, że nie bardzo może teraz rozmawiać, ale, żeby zostawiła numer telefonu to wtedy pogadacie.

A po francusku co by nie powiedział, to zawsze na plus. Ja pamiętam tylko je ne comprends pas, ale jak powiem z odpowiednio wymówionym r, to mojej się oczy od razu świecą :D

Autor:  eRKaZet [ 13 gru 2016, 12:42 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

O widzisz, ja na taki pomysł nie wpadłem, bo jestem antytalentem i jak przychodzi moment, żeby zagadać, to w głowie mam pustkę i zaczynam się jąkać :D .

Autor:  Luka [ 13 gru 2016, 12:43 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Bo zakładasz, że dziewczyna to jakaś postać z innej planety. Do kumpli na zajezdni też się jąkasz? Traktuj ją tak jak kumpli, albo szefa i kulturalnie się wysławiaj.

Autor:  yarzyna [ 13 gru 2016, 13:00 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Cytuj:
. I jakaś loszka się zgłosiła że pójdzie ze mną. Jedynie imię jej znałem. Jakieś 40 minut trwała podróż. Opowiedziała mi wszystko o sobie, rodzinie, przygodach. Nawet na sekundę się nie zamknęła. Ja się bardzo nie odezwałem bo nie miałem jak się przebić przez jej gadanie. Tylko "mhm, aha". Baby same tyle nadajo że nic nie trzeba bardzo gadać :D :D
Moja wyobraźnia podpowiadala mi inne zakończenie niż napisałeś. 8)

Autor:  eRKaZet [ 13 gru 2016, 13:21 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Cytuj:
Bo zakładasz, że dziewczyna to jakaś postać z innej planety. Do kumpli na zajezdni też się jąkasz? Traktuj ją tak jak kumpli, albo szefa i kulturalnie się wysławiaj.
Dalej to nie rozwiązuje problemu, bo tak czy siak zabrakłoby mi odwagi, żeby zagadać do dziewczyny. Dwa, przydałoby się jakoś wyglądać, a ja w Haloween nazbierałem dwie torby cukierków, wracając z parkingu do mieszkania. "Aaa, to ogr!", dobrze, że Jontek za widły nie złapał :mrgreen: .

Poza tym tak czy siak nie potrzebuję balastu, który w ciągu doby wypowiada tyle słów, co ja w trzy miesiące i nie mam ochoty znosić raz w miesiącu humorów, z powodu jej okresu.

Autor:  Żwirek [ 13 gru 2016, 13:30 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Zostaje ci konczita


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Autor:  kamil325 [ 13 gru 2016, 13:57 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Jakby na czasie :lol:
http://mistrzowie.org/680921/Zycie-jest-zle-2

Autor:  jarecki [ 13 gru 2016, 14:41 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Proponuję zmienić nazwę na Trudne sprawy - przynajmniej do czasu aż kolega nie znajdzie dziewczyny, przynajmniej na godzinę :D Dobra koniec żartów.

A tak na poważnie to zostaw ten socjal i mega spokojną/poukładaną robotę na starość. Taka praca jest dobra jak jesteś koło 50 a teraz to turystyka, turystyka ew, linia międzymiastowa ;) Gwarantuję Ci na 110% że znajdziesz panne i co więcej nie będziesz musiał nic mówić ( przynajmniej na początku :D ), one same szukają wrażeń. Wiem co mówię, bo sam tak pracuję, trochę turystyki, trochę na linii - praca idealna :)
Aaa o kobitkę nie trudno - zdziwisz się jak łatwo pójdzie, jak trafi Ci się wycieczka. ( gorzej jak na pielgrzymce wyhaczysz :P )

Autor:  Bauer [ 13 gru 2016, 14:55 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Zawsze możesz wziąć ślub z własną ręką. Całe życie milczy a kiedy przyjdzie potrzeba zawsze poratuje przyjemnym uściskiem. Ideał.

Ale nic na siłę. Bo na siłę to wiadomo, betoniarka chodzi.

Ja tam po francusku to tylko troszkę liznąłem :P

Strona 1371 z 3605 Strefa czasowa UTC+02:00
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Limited
https://www.phpbb.com/