wagaciezka.com - Forum transportu drogowego
https://wagaciezka.com/

Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2
https://wagaciezka.com/viewtopic.php?t=41375
Strona 1287 z 3605

Autor:  Marecki [ 13 lis 2016, 13:53 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Poza tym transport do Berlina traktują powoli jak import więc tam też stawki nie są zawsze rewelacyjne, a do D0 to już nie wspomnę jak jadą :)

I nie mówie tu o polskim tylko o niemieckim kliencie.

Autor:  Edler [ 13 lis 2016, 13:54 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

O cholera. To jak teraz napisze ze juz nie raz zdarzylo mi sie sciagąć auto na pusto z okolic Berlina do 3miasta to zostane styrany. Sporadycznie. Max raz na miesiąc ale zdarzyło się. Ostatnio wczoraj.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Autor:  Bauer [ 13 lis 2016, 13:56 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

A może zrobił kabotaża do Cottbusa albo Forsta to wtedy też z DDRa wraca :D

Autor:  użytkownik usunięty [ 13 lis 2016, 13:58 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Cóż tu dużo mówić - przewoźnicy sami popsuli stawki. Teraz płacz i zgrzytanie zębów bo stawki niskie, kierowców brak, auta stoją i wszystko pada... Opamiętanie nie przyjdzie bo nauczyli klientów niskich stawek. Teraz wyrwać każde 10 gr za km graniczy z cudem.

Autor:  Marecki [ 13 lis 2016, 14:01 ]
Tytuł:  Re: RE: Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Cytuj:
O cholera. To jak teraz napisze ze juz nie raz zdarzylo mi sie sciagąć auto na pusto z okolic Berlina do 3miasta to zostane styrany. Sporadycznie. Max raz na miesiąc ale zdarzyło się. Ostatnio wczoraj.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Panie, pewnie taką górke miałeś na tym transporcie, że mogleś sobie na to pozwolić :D

Autor:  Hypia [ 13 lis 2016, 14:04 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Cytuj:
Tan poznan wychaczyłeś?
Nie, zostaję na międzynarodówce. Jeszcze się nie wyjeździłem na Unii, zresztą jak się miałem wyjeździć jak ja nosa poza Niemcy nie wychylałem. Ba, jak już kurs na zagłębie był, to szok, niedowierzanie, milion pytań, zero odpowiedzi. :D
Cytuj:
Cytuj:
Dlatego ja zazwyczaj z DDR-ów jadę już na bazę na pusto ,bo się nie opłaca nic zabierać.
Komu się nie opłaca? tobie, czy twojemu szefowi?
Skąd konkretnie, jeśli można wiedzieć? Bo jeśli z Berlina to na Śląsk wychodzi ok. 500 km a same koszty (niemiecka autostrada, polski odcinek Olszyna-Sośnica) + paliwo ok.100l (przy dobrych wiatrach na pusto) to wychodzi ok. 520 zł. To ten twój szef, albo jest bogaty, albo twój wpis trzeba przenieść do działu "Parkingowe opowieści".
EDIT:
Najczęstszą formą wynagrodzenia w PL jest podstawa + za km/ od frachtu...rozumiem że szef ci nie płaci za zjazd na pusto do domu?
U mnie ze zjazdem na pusto zależało od humoru szefa :D Z Poznania do Ostrowca na pusto żaden problem, ale z Warszawy to już ni chu, chu. :D Po Niemczech 300km podlotu na załadunek też żaden problem. Zresztą jak na Ukrainę ojciec jeszcze jeździł to wtedy zrzucał w Gingen szkło i wracał do Guttau ładować na Kijów. Jakieś 500km podlotu.
Ja wczoraj obejrzałem noje Pitbulla i w moim odczuciu źle nie było, taki średniak. Marcinek fajnie rozśmieszał. W moim odczuciu to z tego bardziej się komedia zrobiła 8)

Autor:  użytkownik usunięty [ 13 lis 2016, 14:06 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Paaany, u mnie to taka górka jest, że z dwiema pustymi puszkami z Poznania do Nowej Dęby jadę :D

A nie, przepraszam - to są nowe kontenery klienta, on za to płaci. A płatnik ponoć rzetelny - "firma" państwowa :)

Autor:  MAN [ 13 lis 2016, 14:12 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

No to u mnie to już wogle górka w transporcie całe 1650 km na pusto do domu po rozładunku, i tak cztery razy w miesiącu :mrgreen:

Autor:  PrzemoBTC [ 13 lis 2016, 14:14 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Cytuj:
O cholera. To jak teraz napisze ze juz nie raz zdarzylo mi sie sciagąć auto na pusto z okolic Berlina do 3miasta to zostane styrany. Sporadycznie. Max raz na miesiąc ale zdarzyło się. Ostatnio wczoraj.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Luzik. Jak kiedyś pewna spedycja na A z Olkusza wysłała auto od nas z firmy z Włoch na Zagłębie, byle by z czymś gdzieś jechać, to potem po 3 dniach stania w D auto jechało z Zagłębia na pusto do Wrocławia. :mrgreen:

Autor:  Edler [ 13 lis 2016, 14:19 ]
Tytuł:  Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Sa pewne granice zdrowego rozsadku w jezdzeniu na pusto. Nie mozna jazdy na pusto liczyć tak jak z ładunkiem dzieląc stawke na km tylko przyjac jakis koszt zjechania. Paliwo, droga, kierowca. Po Szwecji zwłaszcza północnej często gęsto zdarza sie robić po 300km dolotu na pusto bo tam nie ma co załadować. Ale jak u Niemca jest wiecej niz 150km podlotu to
Mnie trzęsie... a zjazdy na pusto z Berlina rozpatruję w kategorii korzyści utracony. Przykład z wczoraj. Auto rozładowało się (w zasadzie kierowca rozładował) w okolicy Berlina, but do domu. Podmianka w sobotę rano, załadunek w Kwidzynie i juz jestem z powrotem za Berlinem i na wtorek bede w domu po powrót juz dograny. Gdybym czekał na coś do załadunku to pewnie do pon i załadował za 300E gdzie 2 razy tyle bym musiał wydał na pensje kierowcy bo się ceni :D comprendo? Ale cóż każdy liczy po swojemu.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Autor:  Bald [ 13 lis 2016, 14:39 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Pomyśleć, że jeszcze dwa lata temu z Eisen na Śląsk wracałem za 500 €...

Autor:  Użytkownik usunięty [ 13 lis 2016, 14:43 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Cytuj:
Cytuj:
Dlatego ja zazwyczaj z DDR-ów jadę już na bazę na pusto ,bo się nie opłaca nic zabierać.
Komu się nie opłaca? tobie, czy twojemu szefowi?
Skąd konkretnie, jeśli można wiedzieć? Bo jeśli z Berlina to na Śląsk wychodzi ok. 500 km a same koszty (niemiecka autostrada, polski odcinek Olszyna-Sośnica) + paliwo ok.100l (przy dobrych wiatrach na pusto) to wychodzi ok. 520 zł. To ten twój szef, albo jest bogaty, albo twój wpis trzeba przenieść do działu "Parkingowe opowieści".
EDIT:
Najczęstszą formą wynagrodzenia w PL jest podstawa + za km/ od frachtu...rozumiem że szef ci nie płaci za zjazd na pusto do domu?
Przeważnie smigam z okolic Drezna. Ja mam płacone za każdy przejechany kilometr, także mnie jest taki zjazd na rękę .Po prostu dobry fracht na przykład z Luksa do Drezna jest w podobnej kasie, co kursy z Zagłębia do PL. To po co komuś przysługę robić. Potem załadunek w PL za dobre pieniądze i wszystko gra .Tak jak mówił przedmówca, że niektórzy potrafią jechać 300 km na pusto źeby zebrać jakieś ochłapy za powrót. Nie dość, że wcale na tym lepiej nie wyjdą to jeszcze bardziej psują robotę innym.

Autor:  Edler [ 13 lis 2016, 15:10 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Kiedyś brałem ładunek z Okolic Ulm jeśli dobrze pamiętam do Eberswalde za 650E a niedaleko był ładunek do Gdyni za 600E :D proste!


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Autor:  Użytkownik usunięty [ 13 lis 2016, 15:52 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Cytuj:
Kiedyś brałem ładunek z Okolic Ulm jeśli dobrze pamiętam do Eberswalde za 650E a niedaleko był ładunek do Gdyni za 600E :D proste!
Ale to był powrót bezpośrednio do PL, więc janusze się o niego zabijali, a dispo, który go zgarnął dostał pochwałę od szefa :lol:

Autor:  Edler [ 13 lis 2016, 16:17 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Dlatego tez ja często olewam wracanie z ładunkiem bezpośrednio do domu. Tym bardziej za tak mało jest powrotów do 3miasta. Szukam czegoś jak najbliżej Kołbaskowa za jak najlepsza kase i potem te 400km na pusto i wychodzi na to samo albo i lepiej niz ciągnąc 24 tony po Polskich drogach ;)


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Autor:  Kierownik [ 13 lis 2016, 16:39 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

No więc i ja byłem na Pitbullu. Taki zlepek historyjek, czasem luźno ze sobą powiązanych, poprzetykanych śmiesznymi tekstami.
Szału nima, ale chyba lepiej spędzony ten czas niż Dr Strange.

Co do stawek, to rynek potrzebuje tych wozów do gnicia po parkingach, i jazdy po 0,5 ełuuuro. Michu tak mówi, wiec chłopacy nic sie nie bać, brać kolejne, jakoś tam bedzie! Jeszcze tak nie bylo, żeby jakoś nie bylo :D !

Autor:  yarzyna [ 13 lis 2016, 16:42 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Czy sukces to dopiero się okaże ale w sobotę podpisaliśmy umowę kupna naczepy firanki marki Zasław.Teraz Kierownik powinien dać połowiczny spokój bo naczepa za gotówkę :lol:

Marzyła mi się własna chłodnia ale cena na chwilę obecną odstrasza.

Autor:  MAN [ 13 lis 2016, 17:43 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Nie wiem jak teraz ale kiedyś to Zasław to była jedna wielka porażka, naczepa i jej wykonanie wyglądało jak by jakiś kowal w stodole klepał te naczepy

Autor:  użytkownik usunięty [ 13 lis 2016, 17:52 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Nie żebym gloryfikował Wieltona. Ma też wady.
Widziałem jednak na parkingu w Sanoku, pod Zasławem nową, dopiero co odebraną naczepę. Jakość wykończenia niektórych elementów pozostawiała wiele do życzenia. Owszem, rama ocynk, dach Edscha, osie SAF, oświetlenie Hella, ale spawy i spasowanie niektórych elementów zniechęca.

Autor:  igoR84 [ 13 lis 2016, 17:59 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Przestańcie tak pisać bo kolega yarzyna dostanie srakę z nerwów [emoji16]

Strona 1287 z 3605 Strefa czasowa UTC+02:00
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Limited
https://www.phpbb.com/