Uwielbiam takich. Przyjdzie zaczknie szczekać, bluzgać, sapać a czasem się opluje od tego warczenia. Ja się uśmiecham mówię, że jako dostawca mam prawo stać okno zamykam i nara.
Są często tacy co lubią dużo szumu wobec siebie narobić. Najczęściej, których spotykałem byli wysocy, włosy na żel, firmowa kurtka odblaskowa, możliwie jak największa słuchawka w uchu oczywiście jak się pluje i kłóci to wisi na telefonie ze spedytorem jaki to on bohater akcji ręce szeroko i wdech na klatę. Czasem kolczyk w uchu wisiał. Oczywiście ze 100 razy powtarza, że jak się wkur.i to zostawi auto i pojedzie do domu i sami sobie to rozładują. Kończy się jak zawsze. Stoi grzecznie i czeka ale pod nosem ku.wy lecą.
Szok. Po raz pierwszy odkąd zostawiam buty na stopniu w aucie lekko mi zamoknęły. Tak pizgał wiatr, że mi zleksza do buta wody nawciskał.