wagaciezka.com - Forum transportu drogowego
https://wagaciezka.com/

Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2
https://wagaciezka.com/viewtopic.php?t=41375
Strona 1193 z 3605

Autor:  SS [ 27 wrz 2016, 20:05 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Cytuj:
rozumiem jak by było 25ton big bagow do zdjęcia tez bym mial to w chu ale w smurfit kappa sa kartony, to cala naczepa wazy max 5 ton to godzinka spacerów w dwie strony i jedziesz dalej :)

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Cała naczepa kartonów to ponad 20 ton

Autor:  Edler [ 27 wrz 2016, 20:05 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Straśne... Ale pewnie bebezony leżą na stopach ;)


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Autor:  Gośc [ 27 wrz 2016, 20:06 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

kuźwa, dlaczego mam wykonywać za kogoś pracę? ludzie szanujcie się trochę!

Autor:  SergiejTG [ 27 wrz 2016, 20:06 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Cytuj:
nie, lepiej dawać browary by być szybciej rozładowanym
A, to magazynier nie pobiera pensji co miesiąc za wykonaną pracę?

Autor:  yarzyna [ 27 wrz 2016, 20:09 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Cytuj:
kuźwa, dlaczego mam wykonywać za kogoś pracę? ludzie szanujcie się trochę!
Akurat tutaj dyskusja zaczęła się od nieróbstwa magazynierów i braku szacunku dla kierowcy który przyjechał na czas . Nikt nikomu nie proponował dawania browarów czy rozładunku za jaśnie ważnego magazyniera.
Oczywiście premii w postai browarów również nie popieram bo jak jest awizacja rozładunku to magazynier powinien wykonywać swoją pracę a nie płakać że oddychać mu się nie chce.

Autor:  ociu [ 27 wrz 2016, 20:11 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Pany, spokojnie bez docinek... niech każdy wykonuje swoją pracę wg. swojego uznania jak najlepiej, za kasę która mu odpowiada....

Autor:  Kwiatula [ 27 wrz 2016, 20:15 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Cytuj:
Firma Smurfit kappa normalnie ręce opadają, przyjechałem na czas ale po czterech godzinach dostałem nr rampy. A najlepsze jest to że jadę do ich oddziału, a tam jeszcze gorzej. Wreszcie zaczynam rozumieć powiedzenie "***** krajówka "" :mrgreen:
Panowie 4h?
U mnie 24h właśnie wskoczyły. 8) 8)
Wcześniej 25h na urzędzie celnym, wyleżany jestem za wszystkie czasy. W scanii łóżko chvjowe i już kręgosłup mam od tego spania w kształce Z. :>
Podobno przez noc mają zwalić, zobaczymy.

Autor:  yarzyna [ 27 wrz 2016, 20:15 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

My tu gadu gadu o nierobach magazynierach a już za pół godziny zbiorowy gwałt na tvp1. :mrgreen:
LTSK!

Autor:  Gośc [ 27 wrz 2016, 20:16 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

a potem przyjeżdżasz na załadunek i gdy nie chcesz się sam załadować słyszysz "ale wszyscy się zawsze sami u nas ładowali"!Na co magazynier usłyszał, że jeśli będzie miły to mu na koniu poduszki opuszczę, by nie miał pod górkę paleciakiem. Po trzech godzinach jednak potrafili załadowac

Autor:  Użytkownik usunięty [ 27 wrz 2016, 20:40 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Kumulacja :twisted:
Rano zaliczyłem 15 km sztala na 10 w stronę Karlsruhe. Potem standardowy sztalik na A8 na Leonbergu. Jednak z drugiej strony A8 mega kibel na Stuttgarcie przez, który miałem wkrótce wracać, więc objechalem to przez miasto. Zjeżdzam na załadunek z czasem jazdy 10:28. Mówię kij tam, pauzę machnę na firmie. Otwieram więc naczepę i patrzę, a 2 puste palety, które miałem spiętrowane po sufit [wycenzurowano] się na mój rower i zrobiły z przedniego koła osemkę. Za chwilę się dowiedziałem, że [wycenzurowano] się linia po, której jadą palety i dzisiaj mnie nie zaladują :lol:
Wyjebongo na to i konsumuję Żubra.
Edit Zapomniałem o takiej drobnostce, że przez godzinę nie działała nawigacja, GPS z toll collecta i GPS z ciągnika - magia czy coś :lol:

Autor:  patrykbor [ 27 wrz 2016, 20:55 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Załadowany :mrgreen:. Mnie tam robota paleciakiem nie straszna, a jak jeszcze ma to przyspieszyć załadunek lub rozładunek to czemu mam nie pomóc.

Autor:  Gośc [ 27 wrz 2016, 21:00 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

a Twoje ubezpieczenie obejmuje wypadki przy załadunku i rozładunku?

Autor:  patrykbor [ 27 wrz 2016, 21:06 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Jak się korzysta odpowiednio z tacho to obejmuje :wink:

Autor:  Użytkownik usunięty [ 27 wrz 2016, 21:13 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Kumpel też kiedyś chciał wyręczyć leniwego magazyniera. Efekt był taki, że przyszlo obciążenie na firmę, bo pech chciał, że się roleta zacięła, a były rozwieszone kartki, że bramy i rampy obsługują tylko pracownicy :roll:

Autor:  Bauer [ 27 wrz 2016, 21:35 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Każdy ma inny punkt widzenia na sprawę tych załadunków, rozładunków czy podejścia magazyniera.

Mikuś, mnie to wisi jak nie chcą mnie załadować czy rozładować. Ociu i Jester mogą potwierdzić. Jeśli jest problem to zgłaszam i czekam. Od czegoś są ludzie w spedycji i biurach, żeby rozwiązać problem natury logistycznej. Problem w tej sprawie twki w tym, że mało, która firma decyduje się na batalię o odszkodowania za przestój a co najważniejsze, że praktycznie większość zakładów ma klauzulę gdzie dochodzi nawet do 48h oczekiwania na rozładunek czy załadunek bez możliwości ubiegania się o karę za przestój auta a firmy się na to godzą. Praktycznie każdy się na to godzi i żyje nadzieją, że jednak pójdzie wszystko gładko. Można by było zebrać przewoźników, jakby się wszyscy postawili to duża szansa na to, że wywalczyliby swoje prawa. Jednak brak solidarności w transporcie u nas to uniemożliwia. Każdy jedzie na własnym wózku i patrzy dobrą robotę złapać i trzymać się jej bo auta w kredytach czy leasingach i nie ma czasu na takie akcje. Jednak też kij ma dwa końce. Jakby firmy wywalczyły swoje odszkodowania to zapewne każdy zakład by sumiennie przestrzegał godzin awizacji. A każdy z nas wie jak to wygląda. Zesra się coś na drodze i wszystko idzie psu w odbyt. Wtedy nasze firmy będą stratne. Tak więc ciężko złote wyjście znaleźć. My się denerwujemy jak czekamy bo oni towaru nie mają i nasze plany idą łeb ale i oni się denerwują jak nas nie ma o wyznaczonej godzinie i potem muszą nas na siłe gdzieś wpychać, żeby załadować towar bo i na nich ciążą kary za nie dostarczenie towaru do klienta.

Druga rzecz. Łażenie z piwskiem do Magazyniera. Jak kiedyś pisałem. Jak sam magazynier wyjdzie z propozycją wcześniejszego załadunku czy rozładunku nie kryje sam dałem piwo w ramach podziękowania bo zdarzało się, że byłem w czwartek a rozładunek awizowany na piątek jednak zrzucili mnie tego samego dnia i miałem o jeden dzień dłuższy weekend albo załadunek. Czasem nawet specjalnie zostawali i czekali na mnie. Ale nigdy w życiu nie poszedłem z piwskiem na dzień dobry przy zameldowaniu się i skamlałem jak pies do pana o rzucenie mi kości. Nigdy. Jeśli jestem na czas oczekuje, że mnie rozładują. Jak nie. Tak jak wcześniej pisałem. Telefon do spedycji i oni to załatwiają. W Austrii w oczekiwaniu na zrzutkę spotkałem takiego jegomościa co powiedział, że on to kupuje piwo daje i zara go zrzucają. Powiedziałem co myślę, zamknąłem drzwi i poszedłem robić swoje bo tacy ludzie mnie śmieszą i oni uczą ich, że najpierw trzeba posmarować po rączce to wtedy łaskawie zrzucą mimo, że to ich obowiązek.

Dla mnie osobisty rozładunek czy załadunek nie problem. Jak towar. Sporo razy obrabiałem Lidla z Austrii do Strykowa czy Wyszkowa i trzeba zarówno na załadunku i rozładunku naginać elektrycznym wózkiem. Korona z głowy z nie spadła. Ale jak mi w Łodzi gościu kazał 1.5 tonowe palety z budowlanką paleciakiem przestawiać do prawej burty bo on nie ma przedłużek do wideł (a miał bo leżały naagazynie) to go wyśmiałem i poszedłem do kabiny. Znalazł jakiegoś młodego smyka i zagonił do roboty. Szkoda mi go było, że musi robić chvjową robotę bo mu wózkowy kazał to opuściłem poduchy na aucie, żeby lżej miał.

Koniec końców, nie ma co od razu toczyć piany. Bo jak od razu będziemy drzeć koty to złością na złość daleko nie zajdziemy. Bardziej preferuje spokojne podejście, wytoczenie konkretnych argumentów a jeśli to nie działa olanie sprawy i telefon do spedycji. Niech oni się głowią. My i takamy dość sporo na głowie jako kierowca, żeby jeszcze robotę za spedytorów robić.

Autor:  Kermiter [ 27 wrz 2016, 21:45 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

A ja dzisiaj hannover na odcieciu, zwezki pozwijane tylko grzać :D

Autor:  Mikuś [ 27 wrz 2016, 21:47 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

I o to chodzi, ja mam tylko dowieźć towar, a czy oni go rozładują za godzinę,za 10 to nie jest moja sprawa, to że firma ma straty za przestój? też nie moja sprawa, po to sa spedytorzy żeby zrobili z tym, mam dietę i mogę stać.

Autor:  Rossi [ 27 wrz 2016, 21:56 ]
Tytuł:  Re: RE: Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Cytuj:
A ja dzisiaj hannover na odcieciu, zwezki pozwijane tylko grzać :D
Ja też. I to o 15tej. Aż dziwnie tak jakoś.

Autor:  użytkownik usunięty [ 27 wrz 2016, 22:43 ]
Tytuł:  Re: RE: Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Cytuj:
Cytuj:
A ja dzisiaj hannover na odcieciu, zwezki pozwijane tylko grzać :D
Ja też. I to o 15tej. Aż dziwnie tak jakoś.
Nie chwalcie, nie chwalcie bo Niemcy zaraz połapią się, że coś jest nie tak i uwalą nową zwężkę. A wtedy znów wszyscy będą psioczyć na korki.
Z porażek to trzeba zaliczyć przeziębienie, które nie chce odpuścić. Katar leje się jak wściekły, kicham jak przed wódką a gardło już odmówiło współpracy. Jutro przez tel. to chyba na migi będę mówił ;)

Autor:  Scorpu [ 27 wrz 2016, 23:38 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Paleciakiem się nie chce dymać po naczepie, a potem narzekanie że kondycja słaba. :P

Z hitów - nad ranem dzisiaj pytam się w Jastrowiu jak dróżka do Szczecinka i słyszę "nie wiem kolego bo ja od Koszalina jadę". :mrgreen:

Strona 1193 z 3605 Strefa czasowa UTC+02:00
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Limited
https://www.phpbb.com/