wagaciezka.com - Forum transportu drogowego
https://wagaciezka.com/

Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2
https://wagaciezka.com/viewtopic.php?t=41375
Strona 1172 z 3605

Autor:  Bauer [ 15 wrz 2016, 14:47 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

A mnie póki co idzie zarąbiście. Rano na luzaka zajechałem od razu na magazyn pod rampę, bajerka z chłopakami spalili fajkę i zrzucili. Papiery podbite i jadę na załadunek... 200m dalej. Załadowałem karton do Wielunia. Awizo na jutro ale podjadę dzisiaj jak nie da rady to naczepę zostawiam na strzeżonym placu, wypinam konia jadę go umyć tankuję i koniem do domu a jutro na 8.00 podjazd zrzutka i załadunek w Wieruszowie mebli. O północy z niedzieli na poniedziałek wyjazd do Grazu i zrzutka o 14.00. Potem wyjazd na parking i pauza. Rano w poniedziałek na pusto do Wiednia i ładuję do Łowicza.

Kurde. Aż ochota jechać. :mrgreen:

Autor:  korni8808 [ 15 wrz 2016, 14:53 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Lekkie zdziwko na A4 koło Anki:
http://uploads.tapatalk-cdn.com/2016091 ... 187f34.jpg

http://uploads.tapatalk-cdn.com/2016091 ... 7d8f2c.jpg

http://uploads.tapatalk-cdn.com/2016091 ... 7259b6.jpg

/mobil

Autor:  Redline [ 15 wrz 2016, 15:04 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Cytuj:
Cytuj:
Panowie: international paper Kwidzyn. Starczy cały dzień zeby sie tam załadować? Bo jutro mam walczyć. Czy od razu zaopatrzyć sie w ogromna liczbę prowiantu? :wink:

Dzwonisz pod 556109138, podajesz nr. Załadunku i pytasz gdzie jest towar.
Najlepiej jak na "gorkach".
Mareza trochę gorzej.
Lotnicza- zależy od pogody :D
Cytuj:
Cytuj:
Panowie: international paper Kwidzyn. Starczy cały dzień zeby sie tam załadować? Bo jutro mam walczyć. Czy od razu zaopatrzyć sie w ogromna liczbę prowiantu? :wink:
Generalnie kilka rzeczy.

Nie ma czegoś takiego jak awizacja godzinowa, po prostu się podstawiasz.
Spedytora męcz, żeby zapytał klienta o dostępność towaru - czasami ładują z produkcji, czasami mają już gotowy i leci od razu.

Z mojego doświadczenia 2-3 godziny.
Pamiętaj o stroju, bucikach, kasku i reszcie.
Dzieki wielkie. Udało sie ogarnac wszystko w 2.5h. Byłem o 9 rano. Załadunek na Lotniczej.

Autor:  Scorpu [ 15 wrz 2016, 15:37 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

http://40ton.net/chcial-uniknac-kontrol ... d-100-kmh/ i to się nazywa express, a nie tam jakieś 89. :D

Autor:  bibor80 [ 15 wrz 2016, 17:21 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Dziś jechałem drugą nockę i już dawno nie byłem tak umeczony. Nawet patatajka nie wiele pomogła.
Po przyjeździe na bazę okazało się, że aku w mojej osobówce odmówił posłuszeństwa.
Dobrze, że jakieś klucze miałem i kable. Wykręciłem aku z ciężarówki i można było jechać do domu.

Wysłane z mojego SM-J500F przy użyciu Tapatalka

Autor:  Dolar [ 15 wrz 2016, 17:43 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Cytuj:
A cały ten konwój kończyła najnowsza Tatra 8x8.

Autor:  korni8808 [ 15 wrz 2016, 17:49 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Dolar na Cargillu dzisiaj byłeś czy to jakiś inny podrabiany był?

/mobil

Autor:  Pazdz [ 15 wrz 2016, 18:02 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

W lipcu kupiłem psiaka, małego Shihtzu bez rodowodu, taka maskotka do domu, żeby kobieta miała zajęcie. Zaczął zwracać i myśleliśmy że jakaś nietolerancja pokarmowa, np. na drób. Niestety po badaniach krwi i USG okazało się, że nerki są w agonalnym stanie i ma tylko teoretyczne szanse by przeżyć. Aktualnie czekam na przesyłkę z lekiem z Niemiec, który jest ostatnią nadzieją dla szczeniaczka. Na weterynarza wydałem już tyle co za niego zapłaciłem. I powiedział że ewidentne wada wrodzona, bo nie ma możliwości żeby w tak krótkim czasie do takiego stanu doprowadzić narządy. W domu płacz, co wcale mnie nie dziwi, bo sam już się do niego przyzwyczaiłem i aż człowieka ściska na samą myśl. Nie mam żadnej żadnej umowy itp. i zastanawiam się czy jest sens jakichkolwiek roszczeń, bo za 800 zł babsko sprzedało mi chorego psa. Ok rozumiem, mogła nie wiedzieć ale chyba powinna przed oddaniem porobić mu kompleksowe badania?


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Autor:  Dolar [ 15 wrz 2016, 18:29 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Cytuj:
Dolar na Cargillu dzisiaj byłeś czy to jakiś inny podrabiany był?

/mobil
Byłem, a nawet jestem nadal :D

Autor:  Rossi [ 15 wrz 2016, 18:31 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Miałem kiedyś dobermana, w wieku 9 lat dostał białaczki, jak nie miał siły wstać było trzeba podjąć pewne decyzje... później też nie było łatwo.
Kotów matka miała ze dwadzieścia, albo uciekł, albo rozjechali, albo wyżej wymieniony zagryzł. Żadnego nie było szkoda, ale pies to pies.

Autor:  korni8808 [ 15 wrz 2016, 18:45 ]
Tytuł:  Re: RE: Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Cytuj:
Cytuj:
Dolar na Cargillu dzisiaj byłeś czy to jakiś inny podrabiany był?

/mobil
Byłem, a nawet jestem nadal :D
No to słyszałem na radyłku jak wołałeś jakiegoś Marcina czy kogo tam... :-D

Ja w tym czasie kolowalem po rondach dp Rhenusa na Logistyczną.
/mobil

Autor:  Luka [ 15 wrz 2016, 18:52 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Cytuj:
W lipcu kupiłem psiaka, małego Shihtzu bez rodowodu, taka maskotka do domu, żeby kobieta miała zajęcie. Zaczął zwracać i myśleliśmy że jakaś nietolerancja pokarmowa, np. na drób. Niestety po badaniach krwi i USG okazało się, że nerki są w agonalnym stanie i ma tylko teoretyczne szanse by przeżyć. Aktualnie czekam na przesyłkę z lekiem z Niemiec, który jest ostatnią nadzieją dla szczeniaczka. Na weterynarza wydałem już tyle co za niego zapłaciłem. I powiedział że ewidentne wada wrodzona, bo nie ma możliwości żeby w tak krótkim czasie do takiego stanu doprowadzić narządy. W domu płacz, co wcale mnie nie dziwi, bo sam już się do niego przyzwyczaiłem i aż człowieka ściska na samą myśl. Nie mam żadnej żadnej umowy itp. i zastanawiam się czy jest sens jakichkolwiek roszczeń, bo za 800 zł babsko sprzedało mi chorego psa. Ok rozumiem, mogła nie wiedzieć ale chyba powinna przed oddaniem porobić mu kompleksowe badania?
Nie spodziewałbym się, że ktoś będzie robił badania psu bez rodowodu, bo to w zasadzie kundel/mieszaniec, nawet jeśli przypomina jakąś rasę. Wydaję mi się, że niestety nie masz podstaw do zwrotu kasy, a do tego wiadomo, że załatwiane na gębę, więc tym trudniej. Teoretycznie mogłeś też sam zrobić badania przez zakupem psa. Zwyczajnie wtopiłeś, zdarza się i chyba nie ma innego wyjścia niż się z tym pogodzić.

Mojej ze 3 lata temu sąsiad otruł kota, ale nic nie udowodnisz.

Autor:  Użytkownik usunięty [ 15 wrz 2016, 19:34 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Cytuj:
W lipcu kupiłem psiaka, małego Shihtzu bez rodowodu, taka maskotka do domu, żeby kobieta miała zajęcie. Zaczął zwracać i myśleliśmy że jakaś nietolerancja pokarmowa, np. na drób. Niestety po badaniach krwi i USG okazało się, że nerki są w agonalnym stanie i ma tylko teoretyczne szanse by przeżyć. Aktualnie czekam na przesyłkę z lekiem z Niemiec, który jest ostatnią nadzieją dla szczeniaczka. Na weterynarza wydałem już tyle co za niego zapłaciłem. I powiedział że ewidentne wada wrodzona, bo nie ma możliwości żeby w tak krótkim czasie do takiego stanu doprowadzić narządy. W domu płacz, co wcale mnie nie dziwi, bo sam już się do niego przyzwyczaiłem i aż człowieka ściska na samą myśl. Nie mam żadnej żadnej umowy itp. i zastanawiam się czy jest sens jakichkolwiek roszczeń, bo za 800 zł babsko sprzedało mi chorego psa. Ok rozumiem, mogła nie wiedzieć ale chyba powinna przed oddaniem porobić mu kompleksowe badania?


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Ja identycznie, z tym że w grudniu w tamtym roku kupiłem mojej podrabianego shihtzu bez rodowodu tyle, że za 600 zł. Okazało się, że jest to shihtzu APSO, jest trochę taka jamnikowata, tzn długa, ma kościstą budowę. Po pól roku dostała cieczki to cieczkę miała przez 3 miesiące, weterynarz powiedział, że trzeba zrobić zabieg i szanse dla psiaka są małe, tydzień później cieczka jej ustała i problem zniknął ale i tak trzeba wysterylizować, do tego krzywy zgryz, zęby trzeba operować i znowu 250 zł. Mimo wszystko współczuję bo do psa się można bardziej jak do kobiety przywiązać ;)
Wnioski wyciągnąłem takie( bo to już mój 6 pies w moim życiu, teraz mam dwa), że nigdy nie kupuje psa na takiej zasadzie jak teraz. Albo biorę ze schroniska, jak wcześniej albo kupuje z rodowodem.

Autor:  korni8808 [ 15 wrz 2016, 19:42 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Te rodowodowe wcale wolne od wad nie są.

/mobil

Autor:  Dolar [ 15 wrz 2016, 19:51 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Widziałem Scanię Rke pod Rabenem, ale nie sądziłem ze to Ty ;)

Autor:  Rossi [ 15 wrz 2016, 19:55 ]
Tytuł:  Re: RE: Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Cytuj:
Te rodowodowe wcale wolne od wad nie są
Ja bym powiedział, że czym bardziej skundlony burek tym mocniejszy.

Autor:  korni8808 [ 15 wrz 2016, 19:56 ]
Tytuł:  Re: RE: Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Cytuj:
Widziałem Scanię Rke pod Rabenem, ale nie sądziłem ze to Ty ;)
To ja ;-)

/mobil

Autor:  Użytkownik usunięty [ 15 wrz 2016, 20:11 ]
Tytuł:  Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Cytuj:
Te rodowodowe wcale wolne od wad nie są.

/mobil
Ale masz dużo mniejsze prawdopodobieństwo trafienia na psa chorego, bo jeśli bierzesz psa z hodowli z rodowodem to musi on spełniać jakieś "normy". Wiadomo, że zawsze jest jakiś % ryzyka. Raz miałem owczarka z hodowli gdzie trafiały one do policji, jeden z miotu 5 szczeniaków nie otrzymał rodowodu bo miał plamkę za uchem i coś tam. Mimo wszystko brałem ze niemałe pieniądze bo widziałem i matkę i ojca.
A tak to zawsze brałem psiaki ze schroniska bo mi żal ich jest, warunek tylko taki, że musi to być szczeniak bo dzieci są w domu i nie chciałbym trafić np na kilku letniego psa który był bity i ma uraz do ludzi.

Autor:  Bauer [ 15 wrz 2016, 21:31 ]
Tytuł:  Re: RE: Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Cytuj:
Ja bym powiedział, że czym bardziej skundlony burek tym mocniejszy.
Moja suka za młodu bawiła się z psem. Gonili się pomiędzy autami mojego i taty. Nagle huk i skowyt. okazało się, że suka uderzyła prawym bądź lewym udem w zderzak naczepy. Złamanie z przemieszczeniem i odpryskiem kości. Był w okolicy weterynarz z Krakowa. W kotłowni przeprowadziłem z nim operację, złamanie się zrosło i nawet nie wyczuje się teraz pod palcami zgrubienia kości. Suka bez problemu żyje do dziś.

Pies za to, umarł na... zawał. Chyba już o tym pisałem. Przyjechał weterynarz dać szczepionkę. Pies doleciał do bramy i jak zobaczył weterynarza to nagle jakby go prądem poraził. Wywalił się na brzuch zawył i jak długi legnął. Szkoda psa ale po czasie teraz śmiejemy się, że Karol (imię weterynarza) nie zgolił brody i pies zszedł na jego widok. ;)

Autor:  kalin20 [ 16 wrz 2016, 0:12 ]
Tytuł:  Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2

Cytuj:
Nie dość, że nocleg w Łomży, to w Grajewie zapowiada się cały dzień stania, oby tylko dzień :D
17 aut poszło ze śruta z Gdyni, dobrze ze daleko nie ma do sklepu. Chłopaki od Janusza na LLU i nasi okupują już Grajewo [emoji23]


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Strona 1172 z 3605 Strefa czasowa UTC+02:00
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Limited
https://www.phpbb.com/