| wagaciezka.com - Forum transportu drogowego https://wagaciezka.com/ |
|
| Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2 https://wagaciezka.com/viewtopic.php?t=41375 |
Strona 1163 z 3605 |
| Autor: | Dolar [ 10 wrz 2016, 22:26 ] |
| Tytuł: | Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2 |
Miałem wczoraj wystrzał prawej opony na prowadzącej na AOW. Na szczęście miałem dużo szczęścia i nic nikomu się nie stało, chodź rzuciło mnie na lewy pas. Nawet klamot cały. |
|
| Autor: | Rossi [ 10 wrz 2016, 22:56 ] |
| Tytuł: | Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2 |
W Poniedziałek będę na gościnnych występach na Śląsku gwoździem programu będzie załadunek w ArcelorMittam Dąbrowa Górnicza. Starczy dnia żeby tam zagruzić i jak to ogólnie tam wygląda? |
|
| Autor: | Bald [ 10 wrz 2016, 23:49 ] |
| Tytuł: | Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2 |
Cytuj: W Poniedziałek będę na gościnnych występach na Śląsku gwoździem programu będzie załadunek w ArcelorMittam Dąbrowa Górnicza. Starczy dnia żeby tam zagruzić i jak to ogólnie tam wygląda?
Kask z 3-4 punktowym zapięciem, ważny przegląd i OC. Tyle na bramie sprawdzają i nie wpuszczą do środka wcześniej niż 2h przed awizacją. Jak już wjedziesz na hute to loteria. Możesz wyjechać po 3, albo po 23h. Zależy co i na jakiej hali ładujesz i ile aut jest już przed Tobą. Piszesz, że "lubisz" latać w okolice Groningen to na bank grodzice będziesz miał. Ja w tym tygodniu wjechałem na hute w poniedziałek o 16, wyjechałem wtorek 7 rano, środa 17 byłem rozładowany w NL.
|
|
| Autor: | Rossi [ 10 wrz 2016, 23:58 ] |
| Tytuł: | Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2 |
Nie mam awizacji w zleceniu i jadę do Scheemdy, czyli tak jak mówisz. |
|
| Autor: | Bald [ 11 wrz 2016, 0:13 ] |
| Tytuł: | Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2 |
No to panie na hucie 99% hala 33A. W tym tygodniu to nas ponad 10 było w tej/tym Scheemdzie. Awizacja na pewno jest na godzinę. Jak do południa wjedziesz za bramę to masz szanse wyjechać na drugiej zmianie. Ogólnie jak to huta, nie przewidzisz. Rozładunek raczej na środę. Adres rozładunku na CMR będzie Scheemda, Zaagmolenlan. To jest adres z dupy wzięty, na to nie patrz. Ścigają tu: https://www.google.pl/maps/dir/53.16643 ... m2!4m1!3e0 Tak trzeba jechać. 46 zjazd z A7, prosto na światłach (są znaki na przemysłówke) i tak jak Google pokazuje, bo wszędzie dookoła zakazy. Jakbyś chciał w nocy podjechać, to jest gdzie stać. |
|
| Autor: | SergiejTG [ 11 wrz 2016, 2:39 ] |
| Tytuł: | Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2 |
Cytuj: No to panie na hucie 99% hala 33A.
I cobyś się nie pogubił - wjeżdżasz i wyjeżdżasz bramą nr 5 (pkt Świerczyna), potem na parking i do ekspedycji (pkt Torowa 3) i potem ci powiedzą ale ta hala jest tutaj jeśli dobrze pamiętam (pkt Tworzeń 52). Mapa:https://goo.gl/maps/UqrKeLjaPbP2 EDIT: Możesz też wjechać od DK94 i przez DW 780, jest chyba szybciej i prościej... |
|
| Autor: | Twaróg [ 11 wrz 2016, 11:58 ] |
| Tytuł: | Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2 |
Porażka tygodnia we wtorek poparzyłem sobie stopę gorącą herbatą tak że odrazu skarpetkę ściągnąłem ze skórą. Z taką nogą jeszcze obrobiłem szybką Słowację i dopiero do szpitala. Do tej pory jeszcze ledwo chodzę więc najbliższy tydzień pełna leserka w domu. |
|
| Autor: | użytkownik usunięty [ 11 wrz 2016, 12:33 ] |
| Tytuł: | Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2 |
Dlatego właśnie nie piję herbaty. A tak całkiem na poważnie - współczuję. Za dzieciaka wylałem sobie na udo gorącą wodę z garnka. Na szczęście skończyło się tylko na mocnym poparzeniu i bólu. Żadnych blizn na szczęście nie miałem... |
|
| Autor: | Damian_DAF [ 11 wrz 2016, 12:36 ] |
| Tytuł: | Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2 |
Kumpel zagotował wode, wyłączył palnik i chciał sięgnąć szklanke, pech chciał że trącił czajnik i woda wylała mu sie na stopy. Ponoć nic przyjemnego. |
|
| Autor: | ociu [ 11 wrz 2016, 12:49 ] |
| Tytuł: | Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2 |
Nie woziłem stali chyba ze 3 miesiące, ostatnio gadam z kumplem Ty dawno stali nie woziliśmy Już mnie szarpie.... |
|
| Autor: | Twaróg [ 11 wrz 2016, 12:50 ] |
| Tytuł: | Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2 |
No naprawdę nic przyjemnego możecie wierzyć. Ja zapałem herbatę w kubku termicznym odwróciłem sie a kubek z lądował na podłogę i mi na stopę. A przy okazji to actros mp3 kabinę może i ma fajną ale ten kto zaprojektowal podstawki pod kubki to się powinien chyba smazyc w piekle |
|
| Autor: | Bauer [ 11 wrz 2016, 13:09 ] |
| Tytuł: | Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2 |
Nie pamiętam w jakim wieku ale miałem zaledwie kilka lat. Głupi byłem i podszedłem do psa, który jadł z miski. Chciałem pogłaskać i to był błąd. Pogryzł mnie w ucho. Wyszedłem ze szpitala po jakimś czasie i tego samego dnia oparzyłem się żelazkiem. Spałem na podłodze na kocu. Obok mama prasowała ubrania. Śpiąc obróciłem się i prawą ręką od nadgarstka po łokieć przykleiłem się do żelazka. Słyszałem syk i smród smalonej skóry. O dziwo nie pamiętam bym płakał czy czuł ból. Od razu mama użyła jakiegoś sprayu chłodzącego. Skóra oczywiście w momencie podniesienia dłoni po prostu spłynęła mi z ręki. Do dzisiaj mam lekko teraz już widoczną bliznę. |
|
| Autor: | dies_nefastus [ 11 wrz 2016, 13:26 ] |
| Tytuł: | Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2 |
W Czwartek murzyński strażnik czystości toalet zamknął mnie pod prysznicem na rasthofie Overath. Przy kasie dostałem klucz od prysznica i poszedłem się wykąpać. Akurat strażnika nie było, a prysznic otwarty. Ładuję się do niego, ale klucz nie funguje i nie mogę się zamknąć. Myślę sobie "Przy kasie dał mi zły klucz, ale szkoda czasu się wracać". Kąpię się i słyszę jak ktoś uchyla drzwi i coś tam sapie do mnie. Olałem go i gdy wyszedłem, wytarłem się i ubrałem - stwierdziłem że szuja mnie zamknęła na klucz od zewnątrz. Trauma btw macie i częstujcie się http://www.efilmy.tv/serial,1592,Polscy ... nek-1.html |
|
| Autor: | użytkownik usunięty [ 11 wrz 2016, 13:31 ] |
| Tytuł: | Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2 |
Kamil - nie martw się, laski lecą na blizny |
|
| Autor: | Redline [ 11 wrz 2016, 14:30 ] |
| Tytuł: | Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2 |
Jeszcze co do kradzieży to jak mój poprzedni szef miał kiedyś bazę w innym miejscu często wpadali do niego lumpy z mieszkań socjalnych które były niedaleko. Miał wtedy koparki w związku z czym wynosili sporo oleju hydraulicznego i czasem ropy. Akurat jedno auto jeździło już wtedy do Finlandii. Kiedyś przyczaili się i złapali gościa na gorącym uczynku jak "pożyczał" ropę. Kiero następnego dnia rano jechał na Fina, więc złodziejaszek został zakneblowany i wrzucony na naczepę. Wypuścił go w lesie za Suwałkami... Gościu podobno pełne gacie narobił. Spotkałem się wczoraj po roku z kumplami z Technikum. Umieram. |
|
| Autor: | Kierownik [ 11 wrz 2016, 15:22 ] |
| Tytuł: | Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2 |
Bo pić, to trzeba umić... |
|
| Autor: | ociu [ 11 wrz 2016, 16:31 ] |
| Tytuł: | Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2 |
Ja w ten weekend nie wypiłem nic... Czasu na to nie ma.... Co do akcji, to mój wujas się budował koło naszego podwórka X lat do tyłu, pamiętam przez mgłe jak stawiał dom, jak lataliśmy z kuzynostwem po dechach które prowadziły na 2gie piętro i strych, dźwig który sam zbudowali z moim ojcem na poczet budowy, którego nazywaliśmy gargulec Ale nie pamiętam nic z akcji jak mi cegła na łeb spadła, bliznę mam do tej pory.... ale całej akcji nie kojarzę, kiedyś za czasów dojrzewania pytam się matuli co ja tu mam, jak zaczołem się sobie bardziej przyglądać |
|
| Autor: | yarzyna [ 11 wrz 2016, 17:01 ] |
| Tytuł: | Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2 |
Koniec pracy w sobotę o 8 rano.Cały weekend delikatne robótki przy Scanii a już równo po 45h pauzy trzeba jechać. |
|
| Autor: | kłaliti [ 11 wrz 2016, 17:21 ] |
| Tytuł: | Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2 |
Ja łikend aktywnie. Karpacz,śnieżka te sprawy. Wieczorem w trasę... |
|
| Autor: | adolf206 [ 11 wrz 2016, 17:51 ] |
| Tytuł: | Re: Sukcesy/porażki dnia dzisiejszego vol.2 |
Cytuj: Ja w ten weekend nie wypiłem nic...
Male dzieci są odporne na różne urazy.kazdy z nas miał przygody z których wyszedł bez szwanku.ja np spadlem razem ze snopkami z czubka stogu.sasiadka ktora to widziała prawie zemdlala a ja podobno otrzepalem sie i uciekłem.Czasu na to nie ma.... Co do akcji, to mój wujas się budował koło naszego podwórka X lat do tyłu, pamiętam przez mgłe jak stawiał dom, jak lataliśmy z kuzynostwem po dechach które prowadziły na 2gie piętro i strych, dźwig który sam zbudowali z moim ojcem na poczet budowy, którego nazywaliśmy gargulec Ale nie pamiętam nic z akcji jak mi cegła na łeb spadła, bliznę mam do tej pory.... ale całej akcji nie kojarzę, kiedyś za czasów dojrzewania pytam się matuli co ja tu mam, jak zaczołem się sobie bardziej przyglądać A co pracy to ostatnio w piątek czekam u Niemca na załadunek i po półtora godz stary dzwoni zebym powiedzial im ze czas mi się konczy.jak im to powiedziałem to zrobilo sie większe poruszenie niż jak u nas zawiozlem rodzaca żonę na porodowke.zaladunek pól godz, papiery 3 minuty. U nas nie do pomyślenia.mialem nawet lekkie wyrzuty ze ich oklamalalem ale przeszly jak na styk wjechalem na krzywa i odwiedzilem grilaa. |
|
| Strona 1163 z 3605 | Strefa czasowa UTC+02:00 |
| Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Limited https://www.phpbb.com/ |
|