No piątek wieczór... a więc... za spokojny waszmoście! Jeszcze jedna butelka rudej została trzeba to przetrawić.
Pojeździłem w tym tygodniu trochę osobówką i trochę dużym. Dzisiaj nawet 3 autami z naszej firmy. Dobrze, że ja w miarę te żniwa przesiedział w domu bo ta jazda po drogach w czasie żniw to katorga jak sam skur...
dies. Bo to pewnie było tak. Tam z boku co go kadr nie uchwycił stał jaki Zygmunt i się pyta: "Ło Panie drogi a co to się tu stało aaa?" "Ja pier.ole panie kochany tak łon tu zagrzmocił w ten wiadukt, że ja już remizie słyszał, że coś się sporego stać musiało! A sklepowej z przeciwka to od tego uderzenia kasetony trzy łodpadły! Wierzy pan tako siła tutej była!"
Jeszcze weekend i pomyślicie, że padło na łeb ale w poniedziałek nareszcie za fajerę. Cieszę się jak trzecioklasista na myśl o Komunii.
PS. Niech końcówka tego weekendu będzie spokojna bo już dość przykrych informacji w tym tygodniu z udziałem znajomych z forum.