Cytuj:
Dziwię się strasznie, że ludzie świadomie przeginają tacho w obecnych czasach i mają na to... Wyje*ane.
Pomijając fakt, że kupiłem sobie to na pamiątkę, nie do pracy to ja uważam, że tachograf w dzisiejszej formie to jest maszynka do robienia pieniędzy w budżecie. Generuje stres, zmusza do odpoczynku w momentach, kiedy jesteś po prostu wypoczęty, by kolejnego dnia przeorać Cię 15 godzin jak ledwo patrzysz na oczy. Wszystko w świetle prawa i po legalu oczywiście. Czasy jeżdżenia na tarczki to mój najlepszy okres w karierze. Robota była zrobiona, ja mogłem swobodnie dysponować sobie czasem na jakieś nieplanowane drzemki czy myjnie, restauracje i inne tego typu misje dodatkowe.
Ktoś w biurze wymyślił oderwane od rzeczywistości normy, bez żadnej praktycznej wiedzy o tym, jak realnie wygląda transport. A my, znaczy w tym przypadku Ty, bronisz bata, którym Cię biją. No, tego to znowu nie rozumiem ja.
Man Tomaszewskiego jeździ do dzisiaj, Volvo kupiłem póki co z czystego sentymentu. Jest lepiej niż zakładałem, ale dalej nie zmienia to faktu, że będzie trzeba wrzucić tam trochę grosza, no i co naprawdę istotne - czasu.
Ten man z ostatnich postów to faktycznie ten złom, którym miałem nieszczęście jeździć
