Cytuj:
W Volvie pomiędzy 730 a 980 nie zrobiłem nic. I jeśli Volvo to celowałbym właśnie w 750-800 tkm, żeby go docierać po kraju.
Byłoby optymalnie, tylko za kasę gdzie resztę wymienionych marek kupisz z przebiegami 700-800, ewentualnie nawet 900, Volvo będzie miało przerzuconą banię i to lekko
Cytuj:
Ja bym z tych roczników wybrał Scanie. I ewentualnie liczył się z koniecznością zrobienia tulei. Sam niedawno kupiłem taki ciągnik z 2016 roku, z przebiegiem 950kkm. Zrobiłem motor na bogato (wszystkie tuleje, pierścienie, panewki, planowanie głowic, turbo, przewody wodne, etc) - wsadziłem 25 netto, ale wiem, że mam auto na kolejne kilkaset tysięcy kilometrów, a ze wszystkim wyszło mnie jeszcze sporo poniżej 100kpln.
Z perspektywy czasu rozważyłbym też zakup przedliftowego XFa 460/510. Zrobić blacharke, podstawową mechanikę, typowe usterki i masz naprawdę dobre i tanie w utrzymaniu auto, którego kabina jeszcze szybko nie zniknie z dróg, więc nie będzie rzucającym się w oczy służb przeżytkiem.
Takich atrakcji chciałbym uniknąć. Nie łudzę się, że auto będzie totalnie bez wkładu, ale potrzebuję tego pod konkretną robotę, jeśli dojdzie do skutku. A co będzie później, to się zobaczy, albo będzie jeździło takie przez jakiś czas, albo będzie wymiana na nowsze, albo będzie sprzedane w cholerę.
Więc biorąc pod uwagę, że to jedno z droższych aut w stawce i jeszcze liczyć się z robieniem kapitalki, to jednak nie tędy droga.
A DAF czemu przedlift?