Gdybym tylko miał w autobusie płyn czy żarówkę, to mógłbym to wymienić samodzielnie, korona mi z głowy nie spadnie. Kilka razy sam poradziłem sobie z awarią, bez wzywania pogotowia technicznego, raz nawet położyłem się pod autobusem, żeby prowizorycznie zamocować maskownicę

Generalnie firma daje zakaz na takie rzeczy "bo nie jesteśmy do tego przeszkoleni". Kierowcy są od jeżdżenia, mechanicy od naprawy. No i w tej pracy myślenie także jest konieczne, szczególnie, gdy wiezie się 200 osób. A tacy, którzy nie myśleli i byli cały czas prowadzenia za rączkę już tu nie pracują.
Nic mnie tak nie wkurza, jak zastanawianie się, kiedy wrócę do domu, czy dostanę wypłatę, czy jednak szef utnie część kasy z jakiegoś wyimaginowanego powodu. Tu nie ma problemu, kasa się należy, przychodzi 10 dzień miesiąca, pieniądze co do grosza są na koncie. Co mi się najbardziej podoba, to fakt, że codziennie śpię w swoim łóżku, a nie na jakimś zasikanym parkingu gdzieś na zachodzie Europy, nie muszę walczyć o powrót na weekend do domu, o naprawienie czegoś w samochodzie czy szybszy rozładunek. Nie martwię się, czy ktoś mnie okradnie albo spuści paliwo. I tak, zamierzam tu pracować do emerytury.
Widzę, że zaczęto już u mnie diagnozować problemy psychiczne (których nie ma i nie było) albo uzależnienie od rodziców, co także jest nieprawdziwe - zdarzyło mi się wyjechać w trakcie swojego życia na jakieś 2, 3, a czasami 4 tygodniowe wakacje, do pracy, itp., jakoś nie tęskniłem za nimi. Po prostu żyję po swojemu (nie tak jak wszyscy i przeważnie idę pod prąd).
Podałem powody, dla których jestem sam i dlaczego chcę dom, a nie mieszkanie w bloku, i tyle. Nudzi mnie już ta dyskusja.
Sergiej, spławiłem je z kilku powodów:
1. Poniedziałek, ciemno, zimno, na zmianę padał deszcz i śnieg;
2. Linia 205, za którą delikatnie mówiąc nie przepadam;
3. Volvo 7000, dość zmęczone życiem (gorsze autobusy robi tylko Scania i Solbus);
4. Po to jest biletomat, żeby z niego korzystać;
5. Jeśli działa biletomat, a ja pozbędę się biletów, to będę miał problem, jeśli trafię na autobus bez tego wspaniałego wynalazku albo przestanie działać;
6. Serio nie miałem pomysłu jak zagadać, a lepiej siedzieć cicho niż palnąć coś głupiego w autobusie pełnym ludzi albo zacząć się jąkać;