Pierwsza zadyma w tygodniu zaliczona
Stoim pod marketem, niby byłem pierwszy, rano okienko, dałem dokumenty, CZEKAĆ, ok.
Grzebie w internetach, podchodzi chłopaczek, podjedź tu i tu, zrzucimy, ok
Podjeżdżam, wyskakuje jak poparzony koluniu z MANa, że on tu był pierwszy, że to i ogień z frajerem....
Zaczął z tarczką latać, że on tu wczoraj od 17 kibluje, choć najpierw mówił że od 20
Z tej tarczki tak go wyśmiałem, że wózkowi zaczęli rechtać z niego razem ze mną, on do mnie, że ja mam tacho pokazać, mówię mu, że ja mam auto specialistyczne, bez tacha i ma się uwijać bo jutro rano muszę być na Moskwie

wywalił oczy i mówi mi że na policje dzwoni

i ITD i w ogóle....
Ehhhhhhh ludzie są pocieszni, ale prawie się poszarpaliśmy
