Cytuj:
Jest takie powiedzenie, że za darmo po ryju się nie dostaje, ale w dzisiejszych czasach w sumie bez jakiegokolwiek powodu można oberwać bo kogoś ręce swędziały.
Największy sęk w tym, że My go nawet nie ruszyliśmy. Nic kompletnie, ale po uderzeniu w moją własność tylko wyszedłem i spytałem o co chodzi, ja wsiadłem z zamiarem odjazdu a kumpla już wyciągnął z samochodu. Nie wiem, czy ktoś z podobnego samochodu mu nayebał i się do Nas przyczepił czy mu się tak styk upalił, że pierwszego z brzegu chciał wyłapać.

Policjant tylko Nam powiedział, że dobrze zrobiliśmy, że zostaliśmy bo wtedy mogłoby się to inaczej skończyć - uciekali czyli pewnie winni.
Co do ochroniarzy w klubach... W niektórych to nasterydowani bezmózgowcy bez żadnego pojęcia. Wpuszczają wszystkich jak leci, zero kontroli - wczoraj nawet dwie laski się na parkiecie trzaskały ot tak - jedna drugą popchnęła haha. Wlecieli może po 10min... To nie pierwsza taka akcja w tym klubie. Ale nie można było króla Disco przepuścić.

Największa kultura z jaką się spotkałem z ochrony jest w Milionie we Włocławku. Aż miło się wchodzi i wychodzi.
