Cytuj:
Nie. Całkiem serio.
W transporcie dzisiaj, bycie dżentelmenem to już rzadkość. Każdy liczy kasę i ch** nie ma czasu na sentymenty. W pewnej firmie, żeby dostać fracht na meble do Niemiec, trzeba było specjaliście od eksportu dać w łapę, żeby sprzedał ładunek, inaczej sprzedał komuś innemu, który mu odpalił jakiś hajs. I co najważniejsze. To nie on wpadł na tai pomysł tylko go nauczyli przewoźnicy. Jeden wpadł na świetny pomysł, że żeby to on jeździł to będzie płacił za danie mu roboty. Chłopak temat podłapał i nie wiem czy po dziś dzień ale przez długi okres czasu sobie dorabiał na tym.
To jest norma, swego czasu praktycznie ładowaliśmy się tylko szkłem z Sandomierza, ale jeden dał 5 temu, 10 tamtemu i ostatnimi czasy to dwa auta w miesiącu może się załadują. To samo z powrotami, z pustymi opakowaniami po szkle. Spedycja mówi, że nie ma, a wózkowy sam Ci chce ładować bo już nie mają gdzie tego składać. Ale czekają oczywiście na tych co dali. Słoiki do nutelli woziliśmy i ta sama historia.
Cytuj:
Hypia coś Ty upichcił? Quesadilas? [FACE SCREAMING IN FEAR]
Zabij mnie, a Ci nie powiem jak to się fachowo nazywa, znalazłem na jakimś gifie, składniki były więc patelnie poszły w ruch. Ale raczej to będzie to

W środku ser cheddar, kurak z cebulo i zalany sosem BBQ. I do tego sos serowy i BBQ do maczania. Sycące jak nie wiem
