Czy ja muszę zawsze wpadać w jakieś dzwine sytuacje?
Lece wczoraj A4, bramki na Brzęczkowicach na KRK, gość przede mną dziwnie zmienia bramkę, patrze zielona, wporzo wjeżdżam, przede mną nówka Szkoda Super Extra, WI

babka coś macha karze wycofywać, ale jak, jak za mną już 3 duże, stoję na wstecznych ponad 2 minuty, nic...
Wychodzę i pytam się o co chodzi, babka oznajmia że gość nie ma kasy, odwalony garniturek, auto nówka, niby kasy na karcie nie miał, wyskrobał drobnych 5,50
Powiedziałem (nie) kulturalnie co myślę o krawaciarzach i zapłaciłem za niego tą bramkę.... babka mi oddała te 5,50 co kolo dał i polazłem...
Gość chciał mój numer, że mi kasę odda, jeszcze za bramkami stał i machał żebym stanoł, ale jakoś mi się nie chciało z nim rozmawiać....