Cytuj:
Teraz opłacalność jest jak masz dobre exporty z kraju, a zarobek jak zrobisz choć jednego przerzuta. Znajomy nabrał za dużo roboty powrotnej i wystawił kurs 900km gdzie miał za niego 600€ i gotów był oddać po kosztach, zadzwonił do niego gościu i się sam zaoferował, że pojedzie za 450. Przez takich frajerów nie ma szans żeby było dobrze.
Dokładnie.
Stawki się liczy po prostu w kółkach, biorąc pod uwagę sume kilometrów i sumę przychodu.
Co z tego, że z Anglii się wraca za 800-1000 euro, jak się wyjeżdża za 2500.
Brak równowagi między importem a exportem jest normą i nie ma kierunku, w którym stawki w obie strony są takie same.
Największy hit to i tak są powroty ze Skandynawii, stawki po 200-300 euro.