Cześć i czołem kolunie. Mogę nareszcie coś naskrobać bo na urlopie większy zajob aniżeli w robocie.

Grillowania i picia to mam tak dość, że na sam widok jestem napruty. Niech się urlop kończy bo przecież te grille mnie wykończą. Piątek, sobota niedziela grillowania na Mastere. Wróciłem w niedziele koło wieczora do domu chrzestna była to zaś grill i piwkowanie. Pojechał ciotka do domu kuzynki mąż dzwoni grill rozpalony mamy przyjechać. Wczoraj do zoo do Wrocka z rodziną i dziećmi po powrocie... GRILL.
Cytuj:
Ja słyszałem ze na master trucku można quadem pojeździć, Sachs trans ma czy coś. .. ktoś coś wie??

Ja nic nie wiee ja pijany byyył.
Cytuj:
ale Bauer w tym roku wygrał swoją najoryginalniejsza prezentacja

chylę czoła za trójkąt

A powiedział Karol:
Cytuj:
Będziesz ociekał atencją bardziej niż Zibi i jego śmietniki
I słowo wgiętym zderzakiem się stało i przyciągało ludzi tłumami.
Cytuj:
Jeden z drugim to ale menda xD Ani Ociu ani Bauer nie odezwał się, że forumowa ekipa się zebrała jak pod namiotem im żon i dziewczyn pilnowałem...

Tie Tie... Ty koleżanki z własnej ekipy nie upilnowałeś a o cudze żony i dziewczyny chciałeś zadbać
Cytuj:
Czytając forum, czuję się jak na drugi dzień po szkolnej imprezie, na której nie mogłem być

Ja po szkolnej choince w podstawówce.
Cytuj:
A kto tym quadem skapiszonował jelcza?
Sachs udostępniał quada za darmo pod warunkiem ze mu się strzeli strzała na zagłębie po rolkę?

Ekipa z Sachsa miała quada. Jeden z kierowców wziął jakiegoś młodego synka na niego i przypuszczam, że chciał go przewieźć. Synek złapał za kierownicę, a że gaz był na manetce to dodał i poszli jak dzika kuna w agrest.
Co mogę powiedzieć o całej sytuacji? Pospolite szczęście w nieszczęściu. Na tyle ludzi co się tam kręciło to raz: trafili na moment, że nikogo nie było w okół nich a dwa w tym samym momencie stał przy moich drzwiach chłopak z Zawiercia co zdjęcia robi z jakimś młodym smykiem. Wystarczyłoby lekko w lewo i obaj dociśnięci do felgi. Pewnie połamani byliby w cholerę. Tak więc cieszyć się, że skończyło się na połamanych plastikach i zderzaku oraz hospitalizacji kierowcy, zgłoszeniu na policji i można było balować dalej. A jakby gorzej było to mastera bym na Komendzie przesiedział patrząc na papierkową robotę, zeznawania i całej tej biurokratycznej otoczki. Jednak jakby nie patrzeć szkoda jest ale jesteśmy dogadani co do załatwienia sprawy. Liczę na to, że pójdzie gładko bez zgrzytów i właściciel honor ma. Jedni by rozszarpali gościa ale no ja nie mam takiej natury. Jeszcze chłopaka pomagaliśmy hospitalizować. Ludzie cali, plastki się dokupi i będzie git. Jak Rossi pisał, nie ma co płakać. Ale najlepsze było jak z Ociem poszliśmy na wjazd i podpytać się gdzie mogę do organizatorów sprawę zgłosić. Jakiś tam ważniejszy człowiek się znalazł i mu tłumaczę co i jak. A on co? "Panie dzwoń se pan na policję, my tu nic nie poradzimy". Ociu świadkiem.
Impreza przednia. Dobre towarzystwo, żarcia w pytę, że od widoku bęben pełen. Sam się dziwie bo, aż tak dużo nie zjadłem ale teraz już domu nadrabiam. Za rok na bank będę chciał tam jechać, możliwe, że uda się w jeszcze większym gronie.
Aaa i jeszcze jedno. Było z forum dość sporo osób. Dużo z was podchodziło porozmawiać, pogadać. Jak kogoś nie spamiętałem, albo chwilę pogadałem a później ktoś inny podszedł to najmocniej przepraszam. Raz, że człowiek porobiony, dwa tyle osób się przewinęło, że najnormalniej nie spamiętałem no i chaos nocą jak pokaz świateł był. W sumie Ociu rację ma kolejnym razem plakietki czy na czole nick zapodać i każdy z daleka będzie wiedział kto i co
Cytuj:
Chłopacy to całkiem nie zorganizowane było. Organizacji, wodzireja było chyba brakło...
Ha Ha. Kierownik u mnie pod łóżkiem NÓWKA patelnia tak biała czekała i marker bo ja chciał autograf od ciebie i w kabinie powiesić. A tu ciebie nie było. Musiałem to rozgoryczenie i smutki w szklance wódki zapić
