Autor
Wiadomość
Post Wysłano: 27 wrz 2015, 7:52
Awatar użytkownika

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik

Awatar użytkownika


Rejestracja: 22 sie 2011, 17:27
Posty: 16
GG: 1
Samochód: MAN TGX 18.440; Ford Focus MK2
Lokalizacja: Łobez! ew. Cała Polska

Witam! Zbierałem się dość długo aby cokolwiek tutaj napisać ale w końcu postanowiłem coś tam sklecić.
Może na początek się przedstawię:

Szymon, mam 29 lat i od 4 lat związany z kierownicą. Od dwóch lat jestem kochającym mężem i ojcem. Kierowca z powołania i zamiłowania. Kibic Pogoni Szczecin.

Na początku miałem bardzo krótki epizod (bodajże 3 miesiące) jazdy plandeką po Niemczech ale szybko okazało się, że szef nie jest uczciwy wobec mnie więc postanowiłem złożyć rezygnację. Na nową pracę czekałem ok tygodnia i trafiłem do firmy o której lepiej zapomnieć albo kiedyś na starość usiąść i napisać jakąś książkę.

W kołchozie wytrzymałem 3,7 lat jazdy po Polsce na warunkach, których bardzo się teraz wstydzę i lepiej nie opowiadać tego na głos. Co mnie tam trzymało? Pieniądze i to, że mam niepełnosprawne dziecko i jakoś mi nie na rękę jeżdżenie na międzynarodówce w systemach, chociaż cały czas od jakiś 2 lat przeglądałem namiętnie wszystkie ogłoszenia, ale nic dla mnie ciekawego nie było. Albo jazda w systemach, albo jak to się mówi "z deszczu pod rynnę"

W końcu przyszedł ten dzień w którym to zadzwonił do mnie mój obecny pracodawca a było to tak.....

Jechałem sobie jak zwykle we wtorek drugim kółkiem na Śląsk, w okolicach Piły zadzwonił do mnie mój obecny szef - Mirek.

- Cześć Szymon słyszałem, że szukasz pracy.
Chwila zastanowienia, myślę nie znam żadnego Mirka a tym bardziej takiego który ma firmę transportową, ale długo się nie zastanawiałem z odpowiedzią.
- No cześć tak szukam.
- Kiedy możemy się spotkać?
- W czwartek będę w domu to mogę przyjechać.
- Dobra to w czwartek na spokojnie pogadamy.

Po rozłączeniu tysiące myśli.

Skąd gostek miał numer do mnie?

Skąd wiedział, że szukam roboty skoro nikt o tym nie wiedział oprócz mnie i mojej żony?

W czwartek na rozmowę. Wszystko zajebiście ale trzeba czekać na odpowiedź do soboty. No ok. W sobotę odpowiedź na którą czekałem w napięciu i zdenerwowaniu.

- Możesz składać wypowiedzenie i przychodzić do mnie.

Jeszcze w sobotę napisałem wypowiedzenie i zawiozłem do kołchozu. Zdziwienie i nie dowierzanie nie miało końca. Porozumienie stron, zgodziłem się na jeszcze jedno kółko a później "Dziękuję i do widzenia"

Tak trafiłem tutaj gdzie jestem od 13 sierpnia :) Firma malutka, dwa auta, dwa MAN'y, mój TGX i TGA Krzysia, dwie wywrotki, skład opału...

Wcześniejszych tras nie pamiętam bo to człowiek podjarany i zafascynowany nowym miejscem. Kierunki które obieramy to:

- troszku Polski
- Niemcy
- Czechy
- Holandia
- Słowacja
- czasem Węgry, Litwa i Austria.

14 wrzesień 2015

Jak co poniedziałek z rana pojechaliśmy na kopalnie piasku po żwir do Piły. Załadowani ekspresem a w międzyczasie SMS, że załadunek rzepaku mamy koło Wyrzyska. W Pile szybko wysypaliśmy, opłukaliśmy naczepy i po rzepak. Na miejscu okazało się, że oni nie handlują rzepakiem tylko mlekiem a po zboże mamy jechać pod Złotów. No nic lecimy w drugie miejsce. Po dojechaniu okazało się, iż to tu ale nie tu. Tam była waga a załadunek jeszcze gdzie indziej, ale pani ostrzegła, że to trochę potrwa bo 2 auta są przed nami a na auto schodzi dobrą godzinę....

Z załadunku wyjechaliśmy ok 19 i szybka decyzja, że ciągniemy do Świecka (rzepak do Magdeburga) i tam pauza. Tak jak ustaliliśmy tak zrobiliśmy.....

15 wrzesień 2015

Ze Świecka ruszyliśmy ok godziny 8:00 i na Magdeburg. Tam jak zwykle lekki kocioł ale w południe już wysypani. Telefon od szefa, że na razie nic nie ma i czekamy. Ok 14:00 SMS z załadunkiem. Miejscowość Flechtingen, towar - żwir do Hamburga.

Ogień na załadunek, poszło gładko ale Niemiaszek przesadził z rozmieszczeniem ładunku w wyniku czego lekko za dużo na osi ciągnącej. No nic lecimy na Hamburg. W połowie drogi telefon od szefa czy jeszcze nas dzisiaj załadują.
Mówię, że poładowani i w połowie drogi do Hamburga. Pytanie czy pojedziemy pod Monachium z ziemniakami i polecenie szybkiego skonsultowania z Krzysiem.
Po chwili SMS, że nie aktualne. Przed 19:00 zameldowaliśmy się w Hamburgu na rozładunku i o dziwo jeszcze rozładowaliśmy :) Pauza.....

16 września 2015

Wieczorem przyszły SMS'y z załadunkiem. Miejsce - Rosengarten. Towar - wycierka ziemniaczana. Na Holandię miejscowość Coevorden. Wszystko szło elegancko przez cały dzień i o 15:00 już rozładowani i..... Pauza do rana bo nic nie ma. Stoimy.

17 września 2015

Ok 10:00. Załadunek - Brake. Towar - śruta sojowa. Przeznaczenie - Regensburg. Po dojechaniu do Brake i wjechaniu na firmę okazało się, że nikt tam nie pracuje a cały proces załadunku odbywa się automatycznie. Sam załadunek trwał 11 minut a i zbytnio kolejki nie było więc jeszcze o normalniej godzinie wyjechaliśmy. Droga szła elegancko, bez korków. Zostało do celu 250 km a my już wyjechani na maksa. Parking jak zwykle zalepiony ale dwa miejsca o dziwo się znalazły.

18 września 2015

Na rozładunku zameldowaliśmy się coś koło 11:00 i w południe gotowi do dalszej jazdy. Załadunek - Most/Komorany. Towar - węgiel. Przeznaczenie - Rowy koło Słupska. Na kopalni byliśmy chwilę po 16:00 ale kolejka przy piątku taka że głowa mała a my jeszcze nawet awizacji nie mamy. Decyzja stoimy do soboty.

19 września 2015

Godzina 9:00 to tzw. godzina zero. Okazuje się, iż awizacji nadal nie ma i mamy stać do poniedziałku. Lekko [wycenzurowano] ale pogodzeni z losem czekamy do poniedziałku.

21 września 2015

Godzina 7:00, 8:00, 9:00 awizacji dalej nie ma, auta się zjeżdżają, kolejka coraz okazalsza. 9:30 jest AWIZACJA!!!!!!! ale już 7 w kolejce. Cały dzień znowu stania.... Wyjechałem z kopalni 15:30, Krzysiu pół godziny przede mną ale pojechał sam po w inne miejsce.
Ja postanowiłem tę noc spędzić w domu. Do przejechania jakieś 500 kilometrów. Przed północą zameldowałem się w domku

22 września 2015

Do celu zostało 170 km więc jadę, spokojnie, dostojnie, bez nerwów i pośpiechu. 13:00 kiper w górę i leci węgiel, w między czasie telefon, że po żyto mam jechać nie daleko Sławna. Ok. Wysypany, umyty po węglu, ogień po żyto. Załadunek i chłopka trwał pół godziny ale lekko przeładowany, więc trzeba odsypać. Miejsce docelowe - Schwedt nad Odrą. Udało mi się dojechać jeszcze do granicy.

23 września 2015

40 kilometrów zostało a ja nie mam jeszcze kodów na wjazd do firmy. Przed 8:00 zakotwiczam na miejsce a kolejka jak stąd do tamtąd. SMS - kody na wjazd ale w między czasie dowiedziałem się, że komputery padły na wadze stąd ta kolejka. Czekamy. 12:00 wysypany i wracam do Szczecina po węgiel do nas na plac. O godzinie 16:00 wysypany, naczepa umyta, karta wyciągnięta i do poniedziałku pauza..


Mam nadzieję, że ktoś tak z nudów sobie poczyta moje wypociny. Przepraszam za brak zdjęć ale wszystkie szlak trafił bo karta pamięci w telefonie padła.

Można mnie też znaleźć na FB "Szymas czyli wschodząca gwiazda transportu krajowego"

Pozdrawiam.

_________________
Iveco Stralis 480KM; Mercedes-Benz Actros 1844; Scania 164L V8 480KM; Scania R420; Scania R480; MAN TGX 18.440



PROFIL NA FB Szymas czyli wschodząca gwiazda transportu krajowego jakby ktoś chciał :P


Post Wysłano: 27 wrz 2015, 7:58
Awatar użytkownika

Moderator

Offline

Offline

Moderator

Awatar użytkownika


Rejestracja: 12 lut 2007, 16:06
Posty: 2034
GG: 6845711
Samochód: prawo fotelowiec
Lokalizacja: Gryfino

A ja zawsze zastanawiałem się co się wozi wywrotkami na zachód i z powrotem :)

_________________
www.flickr.com/marekjastrzebski


Post Wysłano: 27 wrz 2015, 8:19
Awatar użytkownika

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik

Awatar użytkownika


Rejestracja: 29 sty 2008, 21:22
Posty: 1199
GG: 2291240
Samochód: HiWay, R420, R500, Actros MP4
Lokalizacja: Szczecin

Na zachód to nie problem ale wróć tym :D szymas widziałem cie jakiś czas temu na moście długim ;) i wiem tez co to znaczy stać w mostach i w bodajże ledwicach obok :) powodzenia


Post Wysłano: 27 wrz 2015, 9:44
Awatar użytkownika

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik

Awatar użytkownika


Rejestracja: 22 sie 2011, 17:27
Posty: 16
GG: 1
Samochód: MAN TGX 18.440; Ford Focus MK2
Lokalizacja: Łobez! ew. Cała Polska

Cytuj:
Na zachód to nie problem ale wróć tym :D szymas widziałem cie jakiś czas temu na moście długim ;) i wiem tez co to znaczy stać w mostach i w bodajże ledwicach obok :) powodzenia


W Ledwicach ponoć nie ma kolejek bo wszystko jedzie na Komorany. Tak słyszałem ale jeszcze nie byłem w tym miejscu

_________________
Iveco Stralis 480KM; Mercedes-Benz Actros 1844; Scania 164L V8 480KM; Scania R420; Scania R480; MAN TGX 18.440



PROFIL NA FB Szymas czyli wschodząca gwiazda transportu krajowego jakby ktoś chciał :P


Post Wysłano: 27 wrz 2015, 10:53
Awatar użytkownika

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik

Awatar użytkownika


Rejestracja: 09 lut 2008, 19:26
Posty: 230
GG: 7884187
Samochód: MAN 35.414MAN 27.403,MAN TGA 26.480
Lokalizacja: BSK

Szymon elegancki opis tras. Wcale nie nudne a i dowiedzieć się można ciekawych rzeczy. Też się zawsze zastanawiałem co można po Europie wozić wywrotką, a tu nawet żwir w Niemczech :D

_________________
Roboty ziemne i drogowe, wynajem maszyn budowlanych.


Post Wysłano: 27 wrz 2015, 13:30
Awatar użytkownika

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik

Awatar użytkownika


Rejestracja: 16 sie 2012, 14:41
Posty: 1981
Samochód: F90 19.362
Lokalizacja: SY

Cytuj:
A ja zawsze zastanawiałem się co się wozi wywrotkami na zachód i z powrotem :)
Wszystko od gówna po żywność :) opał,kruszywa,szklo,nawóz naturalny,gline,ziemie,budowalnke,piaski,odpady,warzywa,owoce i tak przez całą europe można wzdłuż i wszerz.... Normalne jest ze po jakims nawozie albo kurzym gównie zamiatasz tylko kiper i ładujesz na to cebule którą potem jemy jako prażoną w kebabie :lol: A Polska to kraj chętny do przyjmowania wszelkiego rodzaju odpadów, połowa moich powrotów do Polski była na otwartym "A" albo ADR 9 klasa :lol:

przez 9 miesiecy moja firma wywozila nawet skażone JEZIORO z Łotwy do Niemiec ot pamiątka po ZSRR :mrgreen:

_________________
"Zawsze choć przez chwile chciałem jeździć TIRem"


Post Wysłano: 27 wrz 2015, 14:07
Awatar użytkownika

Moderator

Offline

Offline

Moderator

Awatar użytkownika


Rejestracja: 02 sty 2011, 15:46
Posty: 3599
Samochód: DAF XF105.410
Lokalizacja: Wieluń / Wieruszów

Nawet sporo tych wanien widzę na zachodzie. Dosyć sporo jak na Jędrzychowice wracam od okupanta ale i w kokotkowie latają. Będę tu zaglądał bo ciekawy temat. ;)

_________________
Holenderski Jelcz - CISKEJ TU!
09.09.2011r. [*] Sylwek. Pamiętamy.[/b]

Naczelny Forumowy Kierowca z Powołania.
#bestjobever


Post Wysłano: 27 wrz 2015, 17:35
Awatar użytkownika

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik

Awatar użytkownika


Rejestracja: 29 sty 2008, 21:22
Posty: 1199
GG: 2291240
Samochód: HiWay, R420, R500, Actros MP4
Lokalizacja: Szczecin

Szymas to było dwa lata temu ;) w schwedt tez miałem okazje byc kupę razy i na Raiffeisenie i na verbio w rafinerii. Kermiter ty nie robiłeś moze w Inglocie? :D


Post Wysłano: 27 wrz 2015, 17:48
Awatar użytkownika

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik

Awatar użytkownika


Rejestracja: 22 gru 2007, 16:12
Posty: 40
Samochód: 80 B4 ABK
Lokalizacja: Będzin

Przez Jędrzychowice dużo wanien latało na hutę do Riesy. Nie wiem jak jest teraz, bo nie jestem w temacie. :P
Liczę, że w następnej relacji pojawią się jakieś zdjęcia. :)


Post Wysłano: 27 wrz 2015, 20:56

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik


Rejestracja: 24 wrz 2009, 10:09
Posty: 1093
GG: 0
Samochód: brak
Lokalizacja: KWI

Opis bardzo dobry szkoda że bez zdjęć, ale też rozumiem złośliwość rzeczy martwych (telefonu). Życzę powodzenia na kiprze 8) .

_________________
Bo życie człowieka to ciągła droga. Wilk 09 8) .


Post Wysłano: 28 wrz 2015, 10:27

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik


Rejestracja: 25 paź 2012, 9:15
Posty: 179
GG: 18174723
Lokalizacja: Ropczyce/Podkarpackie

Bardzo fajnie się to czyta ;)
Szkoda tylko, że tel zawiódł i nie ma zdjęć, ale wiem, że następna relacja będzie już z pstrykami ;)


Post Wysłano: 03 paź 2015, 11:57
Awatar użytkownika

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik

Awatar użytkownika


Rejestracja: 22 sie 2011, 17:27
Posty: 16
GG: 1
Samochód: MAN TGX 18.440; Ford Focus MK2
Lokalizacja: Łobez! ew. Cała Polska

Na początku dziękuję za miłe słowa :) Postaram się opisywać trasy z każdego tygodnia. Kolejny tydzień jest za mną, więc wypocę kolejny tekst.
W niedzielę telefon od szefa, więc się trochę zdziwiłem bo szef nigdy nie dzwoni w niedzielę. Polecenie wyjazdu w poniedziałek o godzinie 7:00 a nie tak jak uzgadnialiśmy o 8:00 bo napięty plan.

28 września 2015

Tydzień rozpoczyna się jak zawsze od tankowania. Oczywiście na pierwszy ogień idzie kopalnia piasku. Na miejscu dowiadujemy się z Krzysiem, że nie pojedziemy tam gdzie chcieliśmy ale w inne miejsce. No nic załadowani gonimy na Szczecin. Przed dojazdem na rozładunek SMS, że po nawóz mamy jechać i na Szczecinek. Piasek wysypany, nawóz załadowany i dowiadujemy się, że w Szczecinku już się nie wysypiemy bo do 15:00 tylko pracują. Jedziemy lajtowo, bez nerwów i pośpiechu. Godzina 16:30 w Szczecinku. Pauza

Obrazek
Tankowanie żelaza

Obrazek
Załadunek piasku na kopalni

Obrazek
Kronospan Szczecinek - miejsce docelowe

Obrazek
Pauza. Za mną TGA Krzysia

29 września 2015

Ja wysypany. Krzysiu czeka na rozładunek. Telefon od szefa żeby nie czekać na Krzysia bo okienko mają na załadunku ziemniaków. Lecę. Godzina 10:00 ja na załadunku. Jednego kończą, jeden przede mną. Myślę szybko pójdzie. Pytam ile schodzi na auto i odpowiedź która mnie dobiła totalnie - "Kolego ok 2 godzi". Krzysiu do mnie dołączył i jeszcze bardziej załamany niż ja... W końcu moja kolej, ładują i ładują i ładują. Godzina 15:00 ziemniaki załadowane. Cel - Chociwel koło Strzelina. Udało się dojechać do Kościana i pauza.

Obrazek
Rozładunek mocznika

Obrazek
Załadunek ziemniaków

30 września 2015

20 kilometrów do celu a ja dostaję SMS, że do Brzegu mam jechać po śrutę rzepakową i na Czechy do Lubna niedaleko Ostravy konkretnie. Szybko poszło z ziemniakami i o 12:00 byłem w Brzegu. Czekanie zajęło mi 5 godzin. Szybko obliczyłem na palcach, że jak się sprężę to przed końcem czasu pracy (21:00) dojadę na miejsce rozładunku. Godzina 20:15 jestem w Lubnie, widzę farmę na której mam się rozładować ale nie umiem i nie wiem jak do niej dojechać. W Czechach jak to w Czechach stanąć za bardzo nie ma gdzie ale Szymasek znalazł jakiś wjazd na pole. Miejsce oświetlone. Wycofałem i stoję do rana.

Obrazek
Rozładunek w Chociwlu koło Strzelina

Obrazek
Obrazek
W kolejce na załadunek śruty

1 października 2015

Godzina 5:30 coś spać nie mogę. Wstałem. Patrzę a ja stoję koło farmy co mam na niej zrzutkę. Nie ma bramy wjazdowej. Chodzę szukam. W końcu się zdenerwowałem i przez płot. Idę z papierami, pytam. To to ale brama jest gdzie indziej. Szybko znalazłem. Przy cofaniu w halę małe szkody ale wjechałem i sypie. SMS. Spać nie mogą sobie myślę. Mam jechać do Jankowic po węgiel do nas na plac. Ogień. Na miejscu byłem jakoś chwilę po 8:00 ale kolejka niesamowita. Po przejściu się po kolejce okazuje się że kilku kolegów nie ma tzw. PIN’ów na wjazd. Kolejka skróciła się dość szybko i o 14:00 już załadowany. Postanowiłem dojechać do Shell’a za Nowym Miasteczkiem w celu zjedzenia kaczki po pekińsku u chińczyków czy innych Koreańczyków. Pauza.

Obrazek
Rozładunek

Obrazek
Mała szkoda podczas cofania

Obrazek
Tak ładują w Jankowicach

2 października 2015

Do domu zostało 240 km, więc jadę sobie tak żeby w 4:30 dojechać na spokojnie. Po wysypaniu węgla na bazie polecenie jazdy na kopalnie po piasek na bazę. Miałem zrobić 3 kółka w 4:30 bo ok da się zrobić. Po 2 razie szef każe iść do domu bo jeszcze w sobotę mam jechać załadować pellet na poniedziałek do Bogatyni.

3 października 2015

Załadunek pelletu zajął mi jakieś 20 minut. Zjechałem na bazę o godzinie 9:00 i pauzunia do poniedziałku.

Dziękuję.

_________________
Iveco Stralis 480KM; Mercedes-Benz Actros 1844; Scania 164L V8 480KM; Scania R420; Scania R480; MAN TGX 18.440



PROFIL NA FB Szymas czyli wschodząca gwiazda transportu krajowego jakby ktoś chciał :P


Post Wysłano: 03 paź 2015, 19:35
Awatar użytkownika

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik

Awatar użytkownika


Rejestracja: 09 lut 2008, 19:26
Posty: 230
GG: 7884187
Samochód: MAN 35.414MAN 27.403,MAN TGA 26.480
Lokalizacja: BSK

Kolego opis ze zdjęciami super. Bardzo fajnie się czyta. Tym bardziej, że to opisy tras z naczepą wywrotką :D

_________________
Roboty ziemne i drogowe, wynajem maszyn budowlanych.


Post Wysłano: 03 paź 2015, 22:09
Awatar użytkownika

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik

Awatar użytkownika


Rejestracja: 26 lis 2006, 13:56
Posty: 1218
GG: 1
Samochód: TGX 440
Lokalizacja: TSK

Utrącony róg zderzaka to standard w TGX. U nas 2 lata temu sporo jeździliśmy po budowach, to każdy miał poobrywane.

_________________
Jak trza, to cofnę do przodu.
22.08.2016r. [*] Tomcio - przyjacielu, pamiętam.


Post Wysłano: 03 paź 2015, 22:11
Awatar użytkownika

Moderator

Offline

Offline

Moderator

Awatar użytkownika


Rejestracja: 02 sty 2011, 15:46
Posty: 3599
Samochód: DAF XF105.410
Lokalizacja: Wieluń / Wieruszów

Cytuj:
Przez Jędrzychowice dużo wanien latało na hutę do Riesy. Nie wiem jak jest teraz, bo nie jestem w temacie. :P
Liczę, że w następnej relacji pojawią się jakieś zdjęcia. :)
Wiesz co nakbardziej rzucają mi się zestawy z firmy Kempka. Nawet na A5 za Karlsruhe je widziałem. Przypuszczam, że na Francję jeżdżą.

_________________
Holenderski Jelcz - CISKEJ TU!
09.09.2011r. [*] Sylwek. Pamiętamy.[/b]

Naczelny Forumowy Kierowca z Powołania.
#bestjobever


Post Wysłano: 05 paź 2015, 21:28
Awatar użytkownika

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik

Awatar użytkownika


Rejestracja: 22 sie 2007, 10:29
Posty: 769
GG: 5761457
Samochód: Actros 4141
Lokalizacja: Nysa

Podoba mi się ten temat, chętnie czytam o Twoich podróżach ;) Powodzenia!


Post Wysłano: 05 paź 2015, 21:43

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik


Rejestracja: 04 maja 2014, 9:00
Posty: 1039
Samochód: Scania R410
Lokalizacja: Będzin

Widzę że kolego był na frytce :mrgreen: Ile tam zdrowia się zostawiło w oczekiwaniu na załadunek to głowa mała.Dwa auta na godzinę i przerwa 20min.

_________________
"Ja to jestem tradycjonalista,wolałbym rzepa zapiąć niż jakieś promy wbijać' -Król Dystrybucji 2019


Post Wysłano: 11 paź 2015, 1:41
Awatar użytkownika

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik

Awatar użytkownika


Rejestracja: 16 sie 2012, 14:41
Posty: 1981
Samochód: F90 19.362
Lokalizacja: SY

Cytuj:
Cytuj:
Przez Jędrzychowice dużo wanien latało na hutę do Riesy. Nie wiem jak jest teraz, bo nie jestem w temacie. :P
Liczę, że w następnej relacji pojawią się jakieś zdjęcia. :)
Wiesz co nakbardziej rzucają mi się zestawy z firmy Kempka. Nawet na A5 za Karlsruhe je widziałem. Przypuszczam, że na Francję jeżdżą.
Kempka to i Szwajcarie obrabia regularnie,
Cytuj:
Kermiter ty nie robiłeś moze w Inglocie? :D
Tak, robota w jakims sensie ciekawa jednak ja wole plandeki. Jak ktos myslli ze na wywrtokach jest tak ładnie i fajnie tylko tłok sie podnosi i jedzie dalej to chętnie sprowadze go na ziemie...

Autorze tematu, prowadzisz książke czystosci kipra, chodzi mi o wożenie zbóż ładowanych w PL ?? Ja ładujac w niemczech zawsze wypełniałem tylko ankiety w które wpisywało sie gotowe formułki:Raps, Triticale,carrot etc :D

_________________
"Zawsze choć przez chwile chciałem jeździć TIRem"


Post Wysłano: 11 paź 2015, 7:45
Awatar użytkownika

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik

Awatar użytkownika


Rejestracja: 22 sie 2011, 17:27
Posty: 16
GG: 1
Samochód: MAN TGX 18.440; Ford Focus MK2
Lokalizacja: Łobez! ew. Cała Polska

Cytuj:
Autorze tematu, prowadzisz książke czystosci kipra, chodzi mi o wożenie zbóż ładowanych w PL ?? Ja ładujac w niemczech zawsze wypełniałem tylko ankiety w które wpisywało sie gotowe formułki:Raps, Triticale,carrot etc
Prowadzę książkę GMP. U Niemca jak wymagają to się wpisuje tak jak piszesz gotowe formułki :) U mnie to zazwyczaj: Raps, Weizen, Sand hehh

Kolejny tydzień za mną i kolejne przygody. Z góry przepraszam za nikłą ilość zdjęć ale tydzień miałem masakryczny i jakoś ani czasu nie było na zdjęcia ani chęci zbytnio.

5 października 2015

Tydzień z racji tego, że załadowałem się w sobotę wyglądał trochę inaczej jak reszta. Po zatankowaniu żelaza ruszyłem na Bogatynię z załadowanym pelletem. Droga szła pięknie i bez większych problemów i już o 14:15 byłem na elektrowni w Bogatyni. Oczywiście kolejka. Na powrót wiedziałem, że mam węgiel z kopalni do nas na plac. Na CB pytam jak sytuacja za orzechem na kopalni. Mówią kolejka na 30 aut. W końcu się wysypałem i ogień w kolejkę za węglem. Godzina 16:15. Liczę auta i liczę i liczę aż się doliczyłem, że jestem 31 :) Godzina 21:00 moja kolej na podjazd pod zasyp. Wychodzi operator zasypu i mówi, że mogę iść spać bo on już na dzisiaj kończy :) Jak pech to pech.

Obrazek
Kolejny poniedziałek

Obrazek
Taki mały gadżet

Obrazek
Rozładunek pelletu

6 października 2015

6:15 ja załadowany i pod wagę. A na wadze kolejka... Po 40 minutach nareszcie na wadze. 3,5 tony za dużo pani się drze. Jadę odsypać. Odsypałem na moje oko jakieś 3 tony i jadę i co? Kolejka na wagę!!!!! Po godzinie moja kolej. Wszystko ok mogę jechać. Nic specjalnego się nie działo na drodze więc jakoś o 16:00 byłem już wysypany na placu i mogłem spokojnie iść do domku bo załadunek dopiero mieliśmy z Krzysiem następnego dnia.

Obrazek
Do domu objazdem przez Rio de Janeiro

7 października 2015

Ogień na tłokach. Jadę po rzepak do Dobrej Nowogardzkiej i lecimy do Wittenberga. Terminarz napięty jak baranie jaja. 8:20 załadowany (lekko przeładowany ale nie chciało już mi się wracać kolejne 5 km odsypać bo to tylko jedna tona). Po dojechaniu na rozładunek zauważyłem, że w przedniej osi w naczepie mam zdecydowanie za mało powietrza. No nic wysypie co mam i będę myślał co dalej bo zapasu u mnie nie uraczysz. Na wagę a tam Niemiec coś pierdzieli o jakiejś kartce. Nie mam mu mówię. Każe zjechać z wagi i na bramę. Jadę już wkur... bo powietrze schodzi, bo muszę się wracać, bo nie mam zapasu, bo deszcz pada.
Mówię to "ochraniacza" dawaj mnie tutaj karteczkę bo w ch*** przyleciałeś i nie dałeś. Zrozumiał. Dał na zaś 3 jakbym się pomylił :) W końcu wysypany. Powietrza coraz mniej. SMS na załadunek do Bernburga po sól drogową na Czechy. Dzwonie, mówię, że powietrze spierdziela a ja zapasu nie mam i do Polski chce jechać. Czekaj na Krzysztofa i coś poradzicie taką odpowiedź otrzymałem. Myślę nie czekam jadę się ładować. Ośka w górę i heja hej. Zanim się załadowałem to i Krzysiu dojechał. Krzysiu ma zapas w razie czego tylko, że od ciągnika. Dobiłem powietrza i na parking. Czas zakończony. Biere się za koło. Odkręcamy. Jakoś nam się udało naprawić tzn zrobić tak że nie schodziło już powietrze. Idziemy spać.

8 pażdziernika 2015

Wstaję i od razu na koło czy trzyma powietrze. Patrzę trzyma więc jedziemy. Po ok 60 km bummmmmm i po kole. Na parking. Zakładamy zapas Krzysia. No nic godzina w plecy a na rozładunku mamy być maks do 14:30 u pepików a do celu jeszcze 400 km. Mniej więcej w połowie drogi telefon dzwoni i jakiś gościu każe mi się zawracać bo mam złe papiery. Mówię, że on chyba źle się czuję jak myśli, że zawrócę się 200 km po papiery. Ok doszło do tego, że miałem inny adres rozładunku niż Krzysiek. Teraz to już na 100% nie zdążę wysypać. Na miejscu byłem parę minut po 16:00 i już mogłem pocałować kłódkę na bramie. A ile ja się tego naszukałem to moje....

Obrazek
Tak przejechałem pół Niemiec, całe Czechy i całą Polskę.

Obrazek
Miejsce mojego postoju :/

Obrazek
Tyle na mnie czekali.

9 października 2015

6:00 wysypuje się. Ciasno jak nie wiem a ja nie mam klapy :/ Mówię do pepika, żeby "paczył" na prawe skrzydło bo murek tutaj jest i jak zahaczę do biedy sobie narobię. Tak "paczył", że oczywiście zahaczyłem przy kiprowaniu drzwiami. Po wysypaniu i wyjechaniu na drogę załamałem się kompletnie. Prawe skrzydło drzwi prawie wyrwane z zawiasów. Zamknąć nie mogę. Morduję się z tym gównem aż w końcu po 1,3 h wskoczyły na swoje miejsce. Dzwonie do szefa, że nie wezmę tego kruszywa z Braszowic do Namysłowa bo drzwi roz..... i nie otworzę ich przy kiprowaniu. Po krótkim czasie decyzja, że mam nie jechać po kruszywo tylko do Opola po węgiel do nas na plac. Jadę i jakieś 5 km przed Nysą telefon od szefa, że karę chcą mu ci z kopalni dowalić za nie podstawienie auta. Mówię, że się zawracam i jadę po to g****. Na rozładunku będę się martwił co dalej. Tak jak powiedziałem tak zrobiłem. O 14:00 byłem w Namysłowie i o dziwo bez problemu otworzyłem drzwi. Gorzej było je z powrotem zamknąć. Ogień po węgiel. Załadowałem i w kierunku domu. Ujechałem jeszcze jakieś 150 km i pauza. Znowu powrót w sobotę.

10 października 2015

Godzina 11:00. Baza. Ocena szkód, które narobiłem. Tragedii nie ma, myślałem że będzie gorzej słyszę od szefa. Kamień z serca. W poniedziałek załadunek dopiero wieczorem a od rana warsztat i trzeba naprawić to co się popsuło.

Dziękuję i sorry za małą ilość zdjęć.

Pozdrawiam i szerokości.

_________________
Iveco Stralis 480KM; Mercedes-Benz Actros 1844; Scania 164L V8 480KM; Scania R420; Scania R480; MAN TGX 18.440



PROFIL NA FB Szymas czyli wschodząca gwiazda transportu krajowego jakby ktoś chciał :P


Post Wysłano: 12 lis 2015, 9:13

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik


Rejestracja: 07 gru 2012, 19:45
Posty: 270
GG: 11788624
Lokalizacja: BSK/BI

Super sie czyta, bo ciekawie opisujesz, czekam na wiecej :)


Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  

Forum Samochodowe