Autor
Wiadomość
Post Wysłano: 02 sty 2009, 13:59
Awatar użytkownika

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik

Awatar użytkownika


Rejestracja: 13 maja 2006, 16:31
Posty: 256
GG: 3902780
Samochód: FH Erło 5
Lokalizacja: Szczecin

Cytuj:
podbiegają takie 50Centy
Rozwaliło mnie to :lol:

_________________
Dokładnie kolego, tak jak mówisz!


Post Wysłano: 03 sty 2009, 2:43

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik


Rejestracja: 16 cze 2007, 0:09
Posty: 344
GG: 0
Samochód: Nyska V8 Tandem
Lokalizacja: Gdzieś przy DK12 :)

Dzisiaj skromnie...
-----------------------

Odstaliśmy swoje, ruszamy, trochę jeszcze się korkowało, ale z 5 km i odeszło wszystko. Przemknął szybko, nie zdążyłem go złapać więc goniłem go zoom'em :D kogo? gościa w samochodzie z fajną rejestracją :D

Obrazek


Lecimy...wpadamy na M40, do celu tylko 36 mil, ale i tak dzisiaj już nie dojedziemy, rozładunek na jutro a, że w mieście nie ma gdzie się ustawić a na firmę nie wpuszczą...natomiast parkingów tu jest mało i trudno trafić na jakiś, więc staniemy przed Banbury, na zwykłej bujance. :D

Obrazek Obrazek Obrazek

Mijamy ten znak i moje czujne oko do wypatrywania ształów coś przeczuwało... jakby zaraz miał nastąpić "armagiedon" na drodze...

Obrazek

Kilka kilometrów i stoimy....Boże! Chroń nas przed ształami...
Ten dzień pod względem jazdy można opisać krótko... Ształ, ształa, ształem pogania... :|

Obrazek

Fajną Scanie uchwyciłem obok, zrobiłem jej zdjęcie bo zazdrościłem kierowcy, że pędzi sobie i nie stoi jak my...

Obrazek

Ształu ciąg dalszy... nikomu nie życzę takich sytuacji... :/

Obrazek Obrazek

Z pół godziny podjeżdżania i widzimy na pasie policję, myśle se wypadek jakiś, albo co...

Obrazek

Okazało się, że gościowi z osobówki walnęła opona i trochę go zarzuciło... no ale bez przesady zamknąć 2 pasy... to była droga przez mękę. W różnych ształach się stało ale to co się wyrabiało wtedy na drodze to dawno takiego widowiska nie było.

Obrazek

W końcu! Droga jak ze snu...dzięki ci Panie. :mrgreen:

Obrazek

Podciągamy pod Banbury i zjeżdżamy na wspomnianą wcześniej bujankę drogą A34.
Ojciec był już tu parę razy i sobie ją upatrzył bo w okolicy nie ma ani jednego parkingu. Ogólnie to jeździ częściej do Sunderlandu, ale akurat jak ja miałem jechać to dali Banbury. Jakby był Sunderland to byłoby opisywania :D może będzie w następne wakacje...bo w ferie nie zdążył bym wrócić.
Tak jak mówie, zjeżdzamy na A34.

Obrazek

Do Banbury jakieś pół godziny jazdy zostało to jutro się podjedzie.
Koniec szychty na dzisiaj, słońce zachodzi wychechłane 10h z groszami, zmęczeni jazdą od Belgii, (w sumie to od Venla jeśli licząc od długiej pauzy), ciągłymi ształami i ogólnie już całym tym dniem zasłaniamy firany, robimy żarełko i w kimono.

Obrazek Obrazek Obrazek

------------------------
Opis byłby wcześniej ale za chiny nie mogłem dodać postu bo wywalał błąd dopiero teraz coś zaskoczyło i hula...
Niebawem upragniony rozładunek :mrgreen:


Post Wysłano: 04 sty 2009, 17:25
Awatar użytkownika

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik

Awatar użytkownika


Rejestracja: 16 cze 2008, 16:29
Posty: 22
GG: 4259128
Samochód: Volvo Fh16

No opis traski ekstra, czytało się z zaciekawieniem :) Oby więcej takich opisów :)
Czekam na następną część :)


Post Wysłano: 05 sty 2009, 0:53

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik


Rejestracja: 08 sty 2007, 16:34
Posty: 125
GG: 0
Lokalizacja: Częstochowa

Panie czekam na kolejną część, oby nie za długo bo będę musiał znowu czytać od początku aby się nie pogubić :P

Trasa bardzo elegancko opisana. Zdjęć nie za mało, nie za dużo, wszystko ładnie pięknie zawarte.


Post Wysłano: 05 sty 2009, 15:54
Awatar użytkownika

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik

Awatar użytkownika


Rejestracja: 16 sie 2008, 13:01
Posty: 462
Samochód: Mercedes Actros 4141 8x6
Lokalizacja: Lublin

Witam.No i doczekałem się na 3 część opisu :) ,i znowu się powtórze,traska poprostu super sfocona i opisana :D .No i czekam na kolejną część,jeżeli bedzie.Pozdrawiam!!

_________________
:]


Post Wysłano: 11 sty 2009, 3:15

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik


Rejestracja: 16 cze 2007, 0:09
Posty: 344
GG: 0
Samochód: Nyska V8 Tandem
Lokalizacja: Gdzieś przy DK12 :)

Będzie :wink: właściwie to już jest :D
Dłuższa przerwa była bo był błąd, który uniemożliwiał mi wstawianie zdjęć, ale został naprawiony jak widać bo już wszystko gra.
------------------------------------------

Sobota jak się nie mylę, [05.07.2008] nie wiem która dokładnie godzina ale wiem, że było rano :mrgreen: Wczorajsza jazda wykończyła nas totalnie, wstałem powoli ubrałem się, opłukałem twarz dla orzeźwienia :mrgreen: i wyszedłem na dwór, jak na Anglię to było ciepło, ojciec w tym czasie robił kawę, nie było pośpiechu bo już praktycznie na rozładunku jesteśmy. Na sąsiednią bujankę po drugiej stronie zajechała Skakanka :] oczywiście fota na rozpoczęcie dnia musi być...

Obrazek

Wróciłem do auta, coś tam przekąsiliśmy bo był czas, tak to praktycznie zawsze na kawie od rana :D tym razem "kulturnie" :mrgreen: (jak to w kabarecie było) :mrgreen: zjedliśmy i powoli trzeba było się zbierać, chwilę przed zakończeniem pauzy odpaliłem kamiona by powietrze się nabiło, nie zeszło dużo więc moment i dobiło ojciec kończył na dworze papierosa, zagasił, wsiadł i rura. Jak zawsze wytaczamy zestaw na drogę...
Trzeba było zawrócić do autobany, więc do pierwszego zjazdu trzeba było jechać prawie pod sam Oxford.

Obrazek

Krążąc tam przy zjeździe...bo tam trzeba było zjechać i kawałek dalej podjechać żeby w drugą stronę się obrócić i wyjechać w przeciwną stronę do autobany, uchwyciłem fajną chałupkę - restaurację :D

Obrazek

Obrazek

W końcu wpadamy na autobane, kilka mil i już prawie u celu....

Obrazek

16 mil i mamy zjazd na Banbury...

Obrazek

Zjeżdżamy, nie było rodea przez centrum bo Faurecia jest przy autobanie więc tylko zjechaliśmy, dwa rondka w lewo i mamy ulicę i firmę. Wąsko...ale takie są uroki Anglii.

Obrazek

Wjeżdżamy bez żadnego pytania, Norbert ma tu stałe ładunki więc gościu stojący nieopodal widząc "czerwonego diabła" :mrgreen: pozdrawia ojca znanym podniesieniem ręki które ma za zadanie wydobyć z "niemego" ( :mrgreen: stojącego na zewnątrz :mrgreen: ), jegomościa zdanie "Cześć przyjacielu!" :D Jednak nie podchodzi do kabiny, ojciec wyskakuje, wita się i pyta pod którą rampę się ustawić.
Siedząc w kabinie przez uchylone okno słyszę tylko urywki tej rozmowy, w tym zdanie "sixteenth" z ust naszego angielskiego przyjaciela i już wiem, która rampa. :D
Ojciec wskakuje ja mówię, Co? Szesnasta? :D
hehe ojciec się popatrzał i pyta skąd wiem... Ehh "Się słucha, się wie" :D

Tymczasem drugi angielski kolega, nazwijmy go "kolega po fachu" :D wywija na placu z zamiarem ustawienia się na boku :wink:

Obrazek

Ustawiamy się pod rampę zgodnie z numerem i oczekujemy...tzn ja oczekuje bo ojciec poszedł otworzyć pakę.
Kolega z Mana też podjechał ale za nami, lecz wzięli go do rozładunku pierwszego, ale nasz przyjaciel :D powiadomił ojca, że kolega z Mana ma mało na pace więc szybko ściągną i zaraz zajmą się nami.

Obrazek

I to się nazywa robota, nie to co w Polsce. Przyjeżdżam, z miejsca rozładunek, żadnego czekania, może plusem było to, że z rańca żeśmy wpadli, później na pewno większy jest tu ruch, ale mimo to super obsługa, kolegę z Mana zrzucili i zaraz zajęli się nami. Ojciec działał z tyłu a ja fociłem... :D

Spojrzenie w prawo...kolega się odprawiał do jazdy.

Obrazek

Spojrzenie w lewo... :mrgreen:

Obrazek

Ściągają, ściągają, dużo tego mają więc trochę schodzi, ale cały czas pracują a nie to co u nas.

I po rozładunku...teraz tylko załadować puste opakowania i można uciekać. Na zdjęciach trochę placyku i rampa pod którą staliśmy .
Jak widać deszczyk trochę padał.

Obrazek

Obrazek

Podjeżdżamy na miejsce, które wskazał nasz przyjaciel.
Chwile ojciec z nim gada i za moment kolega pobiegł po wózek i przyjechał załadował paleciaka na naczepę i podawał ojcu opakowania na pakę a ten wyciągał i ustawiał je po naczepie. Ja oczywiście walczyłem z aparatem. :D

Obrazek

Coś podobnego ładujemy :wink:

Obrazek

"Burdelówki" ? :lol:

Obrazek

Siedziałem na łóżku i czekałem... hehe :U

Obrazek

Rzut na miejsce pracy :]

Obrazek

"Widziałam Oooorła cień!" - angielski gołąbek :>

Obrazek

Ojciec przyszedł, przyniósł papiery. Zaraz wróci... idzie pospinać.
Zamułka totalna :mrgreen: jakie piękne lusterko.

Obrazek

Koniec zamulania! Przyszedł tatko, czas na nas. Spotykamy jeszcze na firmie kolege z naszego miasta, który także jeźdźi w ND, jedzie w tym samym kierunku co my więc umawiamy się z nim na kręcenie pauzy 45h, na ugadanym na szybko parkingu. On jeszcze się tam kręcił dlatego nie jechaliśmy z nim razem. Ale o pauzie później. Angielski kolega (ten nie po fachu) stoi i patrzy, chyba mu się podobają norbertowskie "tyry" :mrgreen: gdy odjeżdżamy żegna nas takim samym gestem jak wspomniałem wcześniej, ojciec również (kulturka 8) a jak) i widząc blask w jego oczach postanawia dać po trąbach żeby się chopok ucieszył. Po fanfarach opuszczamy boisko tą samą drogą, którą na nie dotarliśmy.
Po prawo biura Faurecii...

Obrazek

Obrazek

Jedziemy do domu! No w sumie można by tak rzec, aczkolwiek do domu mamy kawałek, co by nie powiedzieć kawał drogi...
Ale co tam, prawdziwy traker się nie boi długich tras... hehe zwłaszcza jeśli jest to Polski Traker 8)
Wpadamy na autobane [M40] , oj jak dawno nie jechałem autobaną.
Kawałek za Banbury i pod nami rzeka Cherwell.

Obrazek

Jedziemy, jedziemy i...powiecie znowu ształ... hehe nie w tą stronę czysta dróżka, ale coś innego,ojciec w lusterku dostrzegł powiewający na wietrze pas, zignorował go, co tam jeden odpięty pas :] ale co nie spojrzał w lusterko to go wkurzał jak latał i w końcu zjeżdżamy na pas awaryjny, awaryjki i ojciec wyskakuje zapiąć pas.
Tu mobilek przeleciał obok nas...

Obrazek

Po wyskoczeniu ojca zostało puste miejsce... hehe :mrgreen:

Obrazek

Pas zapięty... lecimy.
Znaki informują o zjeździe na drogę prowadzącą do Silverstone gdzie znajduje się tor "Silverstone", na którym miało się odbyć tego dnia GP Wielkiej Brytanii Formuły 1, w którym udział miał brać także nasz kochany Robert:D

Obrazek

Taką jazdę to rozumiem... :wink:

Obrazek

Kolega słabo idzie... czerwona naczepa...doganiamy kolegę który śmignął koło nas podczas zapinania pasu.

Obrazek

Wzniesienie.

Obrazek

Cały czas ta sama dróżka co do Banbury, (bez objazdów), dobijamy powoli do Orbitalu.

Obrazek

Czysto, czysto i mamy Orbital.

Obrazek

Teraz jak na złość idzie gładko w tamtą stronę...bo w tą zawsze jest lepiej, musieliśmy bardzo źle trafić, ale cóż Piątek jak to Piątek.
Lecimy.

Obrazek

Fajne, górki...

Obrazek

Obrazek

Przejdziemy? :mrgreen:

Obrazek

TESCO - dla ciebie dla rodziny... nie śpieszy mu się za bardzo więc idziemy prawym... (nie lewym :D)

Obrazek

Z górki i bydełko po lewej :D dużo tego było.

Obrazek

Obrazek

Parę fotek z jazdy, takich ogólnych, nie będę się rozpisywał bo i po co...wracamy...trasa ta sama więc sensu nie ma.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

I tak zleciało...mamy już M20
Channel Tunnel przed nami :D

Obrazek

Jeśli wierzyć kilometrażowi to 41 mil do Channel Tunnel :D :mrgreen:

Obrazek

Jakaś Barbie jechała tą limuzyną... :D i co raz bliżej do tunelu.

Obrazek

Obrazek

I jak widać, zjeżdżamy...

Obrazek

Obrazek

Znaki na tunel...jak się ustawić i Welcome!

Obrazek
Obrazek

Tym razem za Waberer'sem...

Obrazek

Tu już Waberer's zniknął i jakiś inny mobilek przed nami, tak samo jak wtedy, od budki do budki, mijamy Waberer'sów, dużo ich wtedy było.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

"Droga do gwiazd", widać już z daleka, że kolejka nie mała.

Obrazek

Obrazek

I czekamy na wjazd na pociąg. Za nami jak widać też już kolejeczka spora.

Obrazek

Jakieś 20 minut staliśmy, zdążyliśmy zjeść coś na szybko i kolejka poszła do przodu.

Obrazek Obrazek

Autobus już na nas czekał.
Ładujemy się na wagony i jedziemy do Francji...

Obrazek Obrazek

Panowie od klinów podbiegają i co robią to już wiecie.
Nie robiłem im zdjęć bo jak zobaczyli, że mam aparat to rzucili kliny i uciekli :mrgreen:

Obrazek Obrazek

Po dotarciu na francuski brzeg wyjeżdżamy z pociągu i kierujemy się na umówiony parking.

Obrazek Obrazek Obrazek

Jakby ktoś nie wiedział gdzie wjechał :wink:

Obrazek

Miejscem naszego wypoczynku miał być Total umiejscowiony gdzieś w "Centre Commercial" Calais :D przyznam się, że teraz za chiny go nie mogłem znaleźć ani na Google Maps ani nigdzie indziej, więc nie powiem dokładnie gdzie on jest a szkoda, powiem za to, że jest to zarypiaszczy parking na który lekko wchodzi ponad 200 zestawów, teraz gdy był weekend najedzie się więcej mobilków, CPN, to tak jak mówiłem Total z WC [nie mylić z Wagą :mrgreen: ] i prysznicem za darmo, trochę ciekawych rzeczy na sklepie, my osobiście zaopatrzyliśmy się w bagietki które były bardzo świeże i bardzo dobre, jest to dzielnica tak jakby handlowa więc zaraz obok Totala są różne centra handlowe, sklepy i markety, wszystkiego pod dostatkiem i choć nie podam dokładnych namiarów to szczerze polecam tą tanksztelkę.

Tu jeszcze w drodze na parking, może ktoś po znakach rozszyfruje kaj to my stali :D
Walimy jeszcze nawrotkę na rondzie bo Total po drugiej stronie jest.

Obrazek Obrazek Obrazek

No i w końcu zajeżdżamy na parking, aut już nawalone trochę jest, dużo odpiętych silosów stoi od Norberta, kręcimy pierwszą w prawo bo widzimy coś czerwonego i okazuje się, że to kolega z firmy. Ustawiamy się tyłem do drogi, obok kolegi, załączamy tacho żeby rysowało pauzę i gasimy żelastwo. Kolega nazywał się Darek, jak nas poinformował pauzuje tu do Poniedziałku 4 rano, jedzie do Banbury się rozładować, my też w Poniedziałek startujemy ale troszkę później i z tą różnicą że jedziemy do domu. Mówiąc do domu mam na myśli Polskę bo jeszcze trzeba to w Karpicku zwalić. :mrgreen:
Fota na przywitanie...

Obrazek

Chwilę gadamy z kolegą i postanawiamy iść do pobliskiej sieci marketów w celu zakupienia jakiegoś jedzonka i paru browców.
Nie było nas może z pół godzinki i wracamy zastaliśmy już Krzyśka(agent :mrgreen: ), czyli kolegę którego spotkaliśmy w Banbury na Faureci i ugadaliśmy parking.
Szykował już grilla, tylko nie takiego tradycyjnego (kiedyś takiego woził ale zajmował mu za dużo miejsca) tylko taki ruszt na palnik butli gazowej, na którym fajnie się mięsko piecze. Robimy żarcie. :mrgreen: :lol: Każdy szykuje tależ, otwieramy piwka i gadamy, Krzysiek wstępnie miał jechać razem z nami jednak sprawy się trochę skomplikują.O tym za chwilę. Na takich rozmowach zeszło nam do późnego popołudnia, pobudzeni, że tak powiem piwem przypomnieliśmy sobie że trzeba obejrzeć Formułę 1 a z racji tego, że Krzysiek miał Cyfrowy Polsat i był bardzo gościnny to zaprosił nas do siebie. Darek też miał ale Krzysiek go wyprzedził. :mrgreen: Więc we 4 oglądaliśmy u niego. Fajnie się oglądało, zwłaszcza że wyścig był od nas rzut beretem :] Piwka się kończyły więc ojciec poszedł z Krzyśkiem po jeszcze jedną partię a ja zostałem z Darkiem i tak żeśmy gawędzili o robocie u hiszpana, bo niedaleko nas stał i mu się przypomniało jak Krzysiek jeździł, tak gadaliśmy a ich nie było to Darek poszedł do kabiny i wygrzebał u siebie jeszcze dwa bronxy :D Walnęliśmy i mięsko już kończyło się smażyć (któraś z kolei partia :wink: ) więc ponakładaliśmy na talerze i akurat przyszli tato z Krzyśkiem.
Auto Krzycha.

Obrazek

Kubica jeździł a my pałaszowaliśmy grillowane zwierzątka :D
Auto Krzyśka zmieniło się w wielką kuchnię i pokój gościnny w jednym.
Porobiłem parę fotek zestawom stojącym nieopodal, nie chciało mi się chodzić dalej a staliśmy daleko od stacji i w ogóle nie byłem tego dnia na CPN'ie.

Obok Krzyśka kolega "sto piątką", FH-acz i nasze wozidło.

Obrazek Obrazek Obrazek

Tutaj bardzo ładny zestaw, stał niedaleko i takie nasze zdjęcia od "tylca".

Obrazek Obrazek Obrazek

Auta dojeżdżają, my grillujemy, z oddali między naczepami słychać tylko słowa na "K" i "CH" i już wiadomo kto tam jest, krzyczeli później głośno, musiało ostro u nich być, najpierw pili w aucie później się przenieśli na dwór a na końcu zrobili sobie disco w naczepie, otworzyli pakę z ładunkiem, nieopodal stały wózki od marketów to jeden wzięli żeby śmieci wyrzucać hehe, chociaż to dobre zrobili :D Rozumiem, żeby sobie wypić wiadomo pauza długa ale nie do przesady. Biesiadowali do późna.
My też do późna siedzieliśmy, paleta piw się skończyła ale pogadać można.
W Scani to zrobiłem...wyszedłem przez szyberdach i usiadłem na dachu, w Reni też mi sie udało ale już nie wyszedłem na dach tylko się wychyliłem...

Obrazek

Renia Krzyśka i rzut na parking...

Obrazek Obrazek

Krzysiek rozrywkowy, poszedł by na jakieś disco ale nie ma gdzie, nabrał chęci na zabawę, ściemniało się już mocno Darek zbierał się do auta spać i my także uderzyliśmy w kimono, tuż przed snem ostatnie sobotnie foto.

Obrazek

Skończyła się Sobota ale pauzę opiszę do końca w tym poście.
--------------
Niedziela[06.07.2008]

Wstaję...wbrew codziennej tradycji nie tak rano. Odsłaniam firankę z prawego okna i...widzę Krzyśka pichcącego coś tam za kabiną...okazało się, że jest to niedzielny rosół :mrgreen:
Kij z rosołem idziemy się umyć i skorzystać z toalet na pompie.
Darek idzie z nami, Krzysiek nie daje za wygraną i gotuje obiad :D
W Niedzielę nie robiłem dużo zdjęć, w sumie to jedno zrobiłem, po przyjściu z WC :]
Oto i ono.

Obrazek

Odświeżeni poszliśmy do marketu, ot tak pochodzić i popatrzeć co jest ciekawego i coś przy okazji kupić.
Darek już w Niedzielę nie pił piwa bo o 4 rano jechał do Banbury, my tylko po jednym bo też w Poniedziałek szychta ale Krzysiek z racji tego że go trzymała faza od wczoraj to postanowił się doprawić i tak łykał jedno za drugim, wesoły się zrobił skończył rosół robić i zostawił go za kabiną w garnku.
Przyszliśmy ze sklepu, to poszedłem po bagietki na pompę bo tam tańsze a świeżutkie i dobre. Zrobiliśmy jedzonko, Krzysiek nie zapraszał na rosół to nikt nie jadł, później gdzieś poszedł do innych kierowców, przepuszczam, że do tych co wczoraj tak hałasowali, my z Darkiem siedzieliśmy u nas i gadaliśmy, przyszedł wieczór i Krzysiek się zjawił, nie mógł odpalić auta, chodził laptop, polsat, czajnik, wyładowały mu się baterie do końca, Darek jechał o 4 to miał go odpalić, poszedł wcześnie spać, Krzychu przyszykował kable ale nie zdołali odpalić, Krzysiek z racji tego, że wrócił na większej fazie niż był to zostawił kable na dworze, rosół stał cały czas za kabiną. :D Do rana.

Poniedziałek[07.07.2008] rano...
Wstaję, padał deszcz, ojciec grzał kawę już niedługo ruszamy, patrze kable mokre leżą na ziemi, to wziąłem je pod naczepę rzuciłem na suche,odsłoniłem firany i zjedliśmy coś na śniadanie.
Krzysiek spał w aucie, miał otwarty szyberdach i szybę od strony kierowcy, nie mógł zamknąć bo baterie siadły.Darka już nie było.
Ale jak będzie wracał z Banbury to zajedzie na parking zrobić pauzę i razem z Krzyśkiem pojadą bo Krzysiek teraz nie jest w stanie nigdzie jechać.. hehe :mrgreen: on to zawsze ma przygody, najlepsze było to jak wyszedł i zobaczył, że nie ma garnka z rosołem, hehe :mrgreen: :lol: Nie tyle o rosół co o garnek chodziło bo był to dobry drogi garnek, zapewne komuś się przydał to wylał rosół a garnek wziął...Chodzi i mówi " Na co komu mój rosół" A ojciec mówi : "Ty Krzysiek, stoimy niedaleko morza to pewnie mewy ci gwizdnęły..." :mrgreen: a Krzysiek takim poważnym tonem : "Ale jak?? Z Garnkiem?? :D" Mewy rzeczywiście tam latały. hehe :]
Ojciec poganiał go żeby zarobił kable bo nie mogli odpalić z Darkiem dlatego, że kable były wychechłane całe i nie szło nimi cokolwiek zrobić, teraz jeszcze namokły to tym bardziej. Ale Krzysiek pomacał kable i poszedł do kabiny...jak poszedł tak wsiąkł...nie wyszedł już.
Przyszło nam już wyjeżdżać, startujemy zgodnie z tacho i podjeżdżamy pod Krzyśka żeby go odpalić, kablami nic nie zdziałamy, próbujemy ABS'ami też nic, ojciec się wnerwił bo on bąki zbijał zamiast kable zarabiać i suszyć, ganiał jeszcze po parkingu ale już wszystkich wywiało i parę aut stało ale nikt nie miał. Zresztą każdy potrafił sobie przepalić auto, wiedząc jak dużo ma nawłączanego ustrojstwa tylko Krzysiek nie.
Parę fot z prób odpalania.

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Tutaj deptałem, ale i to nie pomogło...

Obrazek

Fajny zestaw uchwyciłem...

Obrazek

Nie tracąc dłużej czasu, żegnamy się i uciekamy, nic straconego jeszcze dziś albo jutro rano zjawi się Darek to odpalą. Ale to tylko i wyłącznie przez swoją głupotę ma on takie problemy. Jeszcze żeby miał wszystko pozamykane a on szyby pootwierane, szyberdach, deszcz pada. Sam sobie jest winny. My uciekamy, chcieliśmy pomóc lecz nie wyszło.
------------------------------------
Na tym kończę pauzowanie i powrót opiszę w kolejnej części.
Bardzo proszę o komentarze a ja zabieram się jak najszybciej za kolejną część.


Ostatnio zmieniony 11 sty 2009, 14:05 przez Trucker_Hawk, łącznie zmieniany 1 raz.

Post Wysłano: 11 sty 2009, 12:06

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik


Rejestracja: 25 paź 2008, 21:08
Posty: 50
GG: 0
Samochód: Daf 95XF 380 SC

A to nie był przypadkiem Total na Avenue de France ?

Mogliście przynajmniej przerzucic na chwile akumulatory, co by pozamykał se te szyby i szyberdach.


Ostatnio zmieniony 11 sty 2009, 13:39 przez Latmir, łącznie zmieniany 1 raz.

Post Wysłano: 11 sty 2009, 13:29

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik


Rejestracja: 09 lut 2007, 22:55
Posty: 527

ObrazekObrazek

Kurcze, prawie jak na autostradzie M1 w kierunku Budapesztu.


Dobry opis oraz zdjęcia. Bardzo ciekawie przedstawiłeś mi angielską infrastrukturę drogową.


Post Wysłano: 11 sty 2009, 13:50
Awatar użytkownika

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik

Awatar użytkownika


Rejestracja: 19 gru 2007, 0:23
Posty: 109
GG: 10480858
Samochód: 440 dxi
Lokalizacja: Pniewy

No trasa bardzo fajnie opisana zresztą jak zwykle :wink: Faaajny mieliście weekend :mrgreen: Czekam na kolejną część czyli powrót do kraju.
Pozdrawiam :]

_________________
Uczeń Technikum Logistycznego ;)


Post Wysłano: 11 sty 2009, 14:01

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik


Rejestracja: 16 cze 2007, 0:09
Posty: 344
GG: 0
Samochód: Nyska V8 Tandem
Lokalizacja: Gdzieś przy DK12 :)

Cytuj:
A to nie był przypadkiem Total na Avenue de France ?

Mogliście przynajmniej przerzucic na chwile akumulatory, co by pozamykał se te szyby i szyberdach.
Ja wiem kolego, ale ojciec już był wkurzony na niego, bo nie dość że się napił to miał w dupie wszystko nic z kablami nie zrobił, tylko poszedł spać my nie będziemy czasu tracić na niego, gdyby inaczej podszedł do sprawy to wiadomo, że by się pomogło. Deszcz jak wyjeżdżaliśmy ustąpił i na pewno gdyby nie to, że Darek miał wracać i zajechać to byśmy mu pomogli, ale za parę godzin miał już tam być.
Krzysiek się niczym nie przejmował, nie miał nam za złe, pożegnał się wskoczył do kabiny lulać. :mrgreen:

Co do tego parkingu w Calais znalazłem tylko Avenue de Calais, szukałem na satelicie i tam jest nie wyraźny obraz akurat być może to tam jest tylko nie widać.
No jakby nie było parking naprawdę spory i bardzo fajnie umieszczony, tak jak mówiłem sklepy, markety itd...na pompie prysznic i WC za darmo, czysty. Tylko żeby mieć blisko do WC to trzeba blisko pompy stanąć a my staliśmy przy samej drodze, przy wyjeździe.


Post Wysłano: 17 sty 2009, 23:41

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik


Rejestracja: 16 cze 2007, 0:09
Posty: 344
GG: 0
Samochód: Nyska V8 Tandem
Lokalizacja: Gdzieś przy DK12 :)

Piszę posta pod postem, bo raz że się temat podniesie a drugi raz to za dużo dopisywać do tego posta wyżej, dłużej się ładuje.
---------------------------

Wyjechaliśmy z parkingu...kawałek ujechaliśmy i stanęliśmy na pompie żeby coś kupić. Nie pamiętam już co to było. :mrgreen:

Parę fot na pompie.

Obrazek Obrazek Obrazek

Ruszamy dalej. Jak widać, deszczowo. :/

Obrazek

I mamy Belgię.

Obrazek Obrazek

E17, właściwie to A14, prowadząca przez GENT do ANTWERPII.
Tutaj akurat zjazd na KORTRIJK, zaraz za granicą. Dróżka czysta.

Obrazek

Dolatujemy do Antwerpii i łapie nas w miarę duży ształ do tunelu.

Obrazek Obrazek Obrazek

Ojciec długo się nie namyślając przypomniał sobie, że powinien tu być niedaleko TEXACO, nie chciało mu się patrzyć w mapę czy jest na pewno i jechaliśmy tak nie będąc pewni, najwyżej jak nie będzie to jedziemy dalej.

Jednak za chwilę ukazał nam się taki oto widok:

Obrazek

Po co stać w sztale i jechać 10km/h jak można w tym czasie narysować pauzę( przed tą prawdziwą 45) i wszamać coś na ciepło.
Kolega z przodu czyta nam w myślach i też zjeżdża.

Tutaj już po jedzonku, czekamy aż trochę ształ odejdzie by ruszyć znów na szlak :D
Nie było miejsc więc stanęliśmy z tyłu :U

Obrazek

To służyło prawdopodobnie (kiedyś) jako śmietnik mobilny, prawdopodobnie też byli tu polacy co da się zauważyć po brakujących częściach tej oto "maszyny". :mrgreen:

Obrazek

Po pauzie ruszamy. Ształ jak widać odszedł więc można mykać spokojnie.

Obrazek

Antwerpia wita, przed nami Kennedy Tunnel.

Obrazek Obrazek

Ring Antwerpii :] przed nami "Mała Scania" :U i wjeżdżamy do tunelu.

Obrazek Obrazek Obrazek

W tunelu.

Obrazek

Tu już za tunelem i ładna "sto piąteczka"

Obrazek Obrazek

Do granicy by się jechało!!

Obrazek

HOLANDIA!

Równiny, wiatraki, drewniaki i...marichuana :mrgreen:

Obrazek Obrazek

16 kilometrów przed Eindhoven w stronę Venla.

Obrazek

"A mi się marzy moi mili..." :] Jeszcze przed Eindhoven.

Obrazek

Eindhoven w trakcie...

Obrazek


Po prawo wyłapałem taką oto "ciuchcię" :D

Obrazek

Do Venla 25. Przy okazji fota jadących w tamtą stronę.

Obrazek Obrazek

Myśleliśmy, że nam się uda dolecieć do granicy ale nic z tego nie wyszło, czas się skończył kawałek przed Venlem, zjeżdżamy na "Schell'a" Rijkswerg - A67.

Obrazek

Powoli wyszło słonko...

Załączamy tacho żeby rysowało co trzeba tato został w aucie a ja poszedłem na pompę zobaczyć co jest i zakupiłem sobie jakiś ich przysmak. Nie mam pojęcia co to było, tak jakby parówka, ale w panierce i w środku jakieś nadzienie, oczywiście na ciepło. :] Zjadłem nic mi nie było więc mogę powiedzieć, że dobre. hehe
Wróciłem do auta, ojciec szamał świeże bagietki, później i ja się dołączyłem i trochę się nakruszyło, wiadomo jak to świeże pieczywo.
Wziąłem zmiotkę i trochę ogarnąłem w kabinie.

Obrazek

Już byśmy w sumie pojechali ale pauza się kręci więc trzeba czekać.
Z tej okazji wziąłem aparat i zacząłem focić.

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Różne, różności :U

Obrazek Obrazek

"...gdy na parking zajechała ciężarówka, co na burcie miała napis SPEDITION..."

Ładny zestawik zajechał na tankowanie, miałem już iść do kierowcy zapytać czy mogę walnąć sesyjkę ale zatankował i zaraz odjechał więc tylko dwa zdjęcia mam.

Obrazek Obrazek

W końcu ruszamy. Ładne widoczki.

Obrazek Obrazek


Venlo :wink:

Obrazek

D! :/ Najnudniejszy etap podróży... hehe
ale cóż chce się być w domu to trzeba deptać.

Obrazek

"Najprostsza jest droga do domu, chociaż czasem zakrętów kilka ma, najprostsza jest droga do domu, tam czeka rodzina i psiak..." :mrgreen:

Kolega ze wschodu i jego "zapasówka" :]

Obrazek Obrazek

Pada deszcz, świeci słońce, co z tego wynika...wiadomo TĘCZA :mrgreen:

Obrazek Obrazek Obrazek

Przyznam się, że tylu owiec na raz to jeszcze nie widziałem... :?
nawet w Anglii.

Obrazek

Gnamy...

Obrazek Obrazek Obrazek

"Bo znów przed tobą jest wiele mil, za kółkiem spędzisz długi czas..."

Obrazek

Roboty...ale na szczęście (CUD) nie ma ształu...

Obrazek

I tak oto pada i pada...

Obrazek

Bierzemy rodowitego gebelsa, zawzięta bestia ale pod górkę traci moc i pozdrawiamy go awaryjkami.

Obrazek

Zapada zmierzch, przed nami Maszoński, o ile dobrze widzę.

Obrazek

Robiło się nieciekawe, kończył nam się czas, nie widać parkingu i jeszcze ze 3 gabaryty szły pod górę więc oznaczało to znaczne spowolnienie, osobówki zaczęły się już gnieździć wokół gabaryciaków i murowany był ształ.

Nagle jest, zjeżdżamy na dzikusa na którym pełno ruskich, chyba tylko jeden helmut stał. Stanęliśmy na styk z czasem... Ruskie to się nauczyli u siebie stawać na tych "stojankach" z piachem lub błotem w deszcz i tu to samo robią, zamiast normalnie na miejscach do parkowania z asfaltem i liniami to oni postawali obok gdzie było błoto pod lasem. Ale cóż każdy lubi co lubi...przynajmniej było miejsca sporo.

Jedna fota, jemy i na wyro.
Jutro już w domciu. :D

Obrazek
-----------------------
Dalszą część opiszę prawdopodobnie jutro. :]


Post Wysłano: 19 sty 2009, 17:24

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik


Rejestracja: 16 cze 2007, 0:09
Posty: 344
GG: 0
Samochód: Nyska V8 Tandem
Lokalizacja: Gdzieś przy DK12 :)

Jedziemy.... 8)
-------------------
Wtorek[08.07.2008]

Wstaliśmy wcześnie rano by znów ruszyć na szlak. :]
Na parkingu stały już inne auta, to ci co w nocy jechali :D zmiana :D
ale też ruskie.
Ogarniam i ruszamy...
Jednak "dwójka" ma to coś w sobie...

Obrazek

Przed Hannoverem...

Obrazek

A tu zaraz za Hannoverem zjazd na "siódemkę".

Obrazek

Gnamy.
Ten autobus na drugim zdjęciu nie mógł nas wyprzedzić i dość długo jechał koło nas i tak sobie go obserwowałem, jakieś dzieci zaczęły mi machać i jeden pokazał mi, że pije colę a ja wziąłem browara z lodówki wyciągnąłem i mu pokazałem to się chopok schował hehe :D

Obrazek Obrazek

Bierzemy Scaniuchę...

Obrazek

Fichtenplan...oj stało się tu stało za czasów jazdy w RICO :]

Obrazek

Przed Świeckiem zaczęło padać :/ ale tylko chwilę...

Obrazek

WARSZAWA 506KM. Jesteśmy w domu :]
Do Świecka jak widać 10.

Obrazek

Już za 1km... :U

Obrazek

Kierunek na stolicę...

Obrazek

Odra i tabliczka jakby ktoś zapomniał gdzie dojechał. :wink:

Obrazek Obrazek

Moje województwo!

Obrazek

I samo przejście.

Obrazek

I mamy naszą "dwójkę" :D
Mobilki nie dają rady na wzniesieniu więc wskakujemy na lewy.
I rura na Karpicko. :U

Obrazek


"...zielone lasy zostawiam w tyle, tam gdzie się czają krokodyle..."


:]

90 nie schodziło z budzika dopóki nie zobaczyliśmy zielonego busa na poboczu, na taki widok chyba większość kierowców ciężarówek reaguje zdjęciem nogi z gazu, okazało się że to krokodylki urządziły sobie polowanko ale na nasze szczęście w przeciwnym kierunku.

Obrazek

Dalej było czysto i spokojnie.

Obrazek Obrazek Obrazek

Mijamy Nevadę.

Obrazek Obrazek

Mijamy PORT2000

Obrazek Obrazek

Mijamy Las Vegas :mrgreen:

Obrazek

I BP z pojemnym parkingiem na ciężarówki.

Obrazek Obrazek

Tutaj już za SKAT'em w okolicach Świebodzina.

Obrazek

Tak myśleliśmy jak tu jechać ale polecieliśmy dalej dwójką bo przez Babimost nie za ciekawa droga a przez Sulechów za daleko.
I na rondku odbijamy na drogę 305 na Nowy Tomyśl.

Obrazek Obrazek

:wink: SKAT cały czas przed nami...

Obrazek Obrazek

Gdzieś nam uciekł na chwilę...

Obrazek Obrazek

Ale w Nowym Tomyślu jechał pociąg z daleka więc i SKAT się znalazł.. hehe :mrgreen:

Obrazek

I po tych wioskach drogą 305, lecimy do Karpicka.
Ciasno, wąsko, dziurawo ale 90 nie schodzi bo czas goni.
Ostatni zakręt przed Karpickiem i tabliczka, która wyszła nie wyraźnie bo akurat spadł przelotny deszcz.

Obrazek Obrazek

Zajeżdżamy na firmę, zamulony cieć otwiera bramę, daje przepustkę i każe się ustawić, tym razem poszło sprawniej, kazał się zaraz otworzyć i wózkowy przyjechał ściągać. Bez zbędnych przygód tym razem.

Obrazek

Zwalił to dość szybko, pozapinani ruszamy na bazę w Nowogrodzie Bobrzańskim.

Inter Groclin żegna. :]

Obrazek

Kierunek Zielona Góra :wink:

Obrazek

Parę fot z odcinka do Zielonej.

Obrazek Obrazek Obrazek

Tu już rondka na obwodnicy Zielonej Góry.

Obrazek Obrazek Obrazek

I ostatni odcinek Zielona Góra - Nowogród Bobrzański pokonujemy bez przeszkód.
Zjeżdżamy i Nowogród wita.

Obrazek Obrazek

Zajeżdżamy na bazę, wyczepiamy naczepę i tankujemy.

Obrazek Obrazek Obrazek

Ojciec wyczepiał a ja cykałem foty.

Obrazek Obrazek

A to nasza naczepa już wypięta a my stoimy pod dystrybutorem i tankujemy konika.

Obrazek Obrazek

Po zatankowaniu, wyjeżdżamy na plac bo w tym samym czasie przyjechała matula więc musieliśmy przepakować ciuchy do prania i różnorakie toboły.
Po wszystkim ojciec odprowadził Renię na plac, poszedł zdać papiery i gdy przyszedł pojechaliśmy do domu.

Obrazek Obrazek

KONIEC TRASY :]

Podsumowanie:
Kilometry: ok. 3300km po lądzie + 100km (łącznie) na wagonie pociągu z Francji do Anglii i z powrotem. (50km w jedną stronę.) :]
Czas: Okres od 02.07.2008r do 08.07.2008r.

Żadnych szkód związanych z autem lub z nami nie było, mile spędzony weekend był tylko dodatkiem do jakże wspaniałej jazdy :D

Więcej grzechów nie pamiętam, mam nadzieję że się podobało i dziękuję za przeczytanie od początku do końca. (najwytrwalsi :mrgreen: )

Mam nadzieję, że jeszcze nie jedną trasę tu opiszę.

Pozdrawiam


Post Wysłano: 21 sty 2009, 20:17
Awatar użytkownika

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik

Awatar użytkownika


Rejestracja: 16 sie 2008, 13:01
Posty: 462
Samochód: Mercedes Actros 4141 8x6
Lokalizacja: Lublin

Witam.Traske opisałeś jak zwykle super.Ciekawe zdjęcia i bardzo wciągające opisy :D :D .Pozdrawiam.

_________________
:]


Post Wysłano: 25 sty 2009, 17:15
Awatar użytkownika

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik

Awatar użytkownika


Rejestracja: 21 gru 2008, 19:03
Posty: 1314
Samochód: TGL / A4
Lokalizacja: SKL

No bardzo ładny referacik o trasie... :) Oby tak dalej :mrgreen:
_____________
Życzę bezawaryjnie przejechanych kilometrów BAJO :P


Post Wysłano: 24 maja 2009, 20:31
Awatar użytkownika

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik

Awatar użytkownika


Rejestracja: 14 lip 2008, 14:14
Posty: 223
GG: 10803142
Samochód: FH500
Lokalizacja: Pułtusk

Przeczytałem od początku do końca i jeszcze poczytał by sobie.
Spodobało mi się bardzo więc pozostaje mi czekać na kolejny opis trasy w twoim wydaniu (oby jak najprędzej)
Życze jak najprędzej trasy i zaraz po niej opisania :twisted:

_________________
Wywrotkowe Volvo


Post Wysłano: 26 maja 2009, 18:06
Awatar użytkownika

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik

Awatar użytkownika


Rejestracja: 22 paź 2006, 0:29
Posty: 212
GG: 12409274
Samochód: Audi 80 2.0E
Lokalizacja: Jasło/Podkarpackie

Kolego nie będę się tu rozwijał, ale świetnie masz opisane i obfotografowane traski więc czekam na kolejne i to z niecierpliwością, pozdro i szerokości Wam. :wink:

_________________
Życie jest zbyt krótkie by jeździć innymi samochodami niż Scania...


Post Wysłano: 26 maja 2009, 20:44
Awatar użytkownika

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik

Awatar użytkownika


Rejestracja: 20 lip 2008, 23:15
Posty: 17
GG: 2007748
Samochód: Opel Corsa D

Jestem tym najwytrwalszym :-) ,bo przeczytałem wszystko , ale jak się opłacało , no świetna trasa , świetny opis, jestem pod wrażeniem , po przeczytaniu aż chcę się wsiąść do auta i lecieć po Europie :-D
Pozdrawiam i życzę SZEROKOŚCI :-D

_________________
GG : 2007748


Post Wysłano: 06 cze 2009, 18:43

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik


Rejestracja: 16 cze 2007, 0:09
Posty: 344
GG: 0
Samochód: Nyska V8 Tandem
Lokalizacja: Gdzieś przy DK12 :)

Cześć i czołem bigos z rosołem! :]

Od tamtej trasy odbyłem jeszcze parę tras w tym jedną Masterem ale albo nie miałem wystarczającej liczby zdjęć albo coś mi się zwaliło w kompie i tak dałem sobie spokój z opisywaniem na jakiś czas.
Dziś next NEW trasa.... :]

Jak to w życiu bywa a zwłaszcza w moim i na pewno w większości ludzi na tymże zacnym forumowisku, że nie usiedzim w miejscu bo trzeba wieczniegnać.
Tak też było a w ostatnich dniach, taką miałem chęć na jakiś dłuższy wypad na zagramanice...Tatusiek siedział w domu bo zjechał niedawno no i nastała środa. Jechalim gdzieś tam osobówką sobie po mieścinie naszej i nagle ojciec wyjechał z tekstem "Jutro jade" :]
Nic nie przeczuwając zrobiłem tylko mine wkurzonego syna bo chciałem posiedzieć z ojcem do poniedziałku a tu już mu szykują robote.
No i oczywiście spytałem kaj tym razem leci.
Okazało się, że do Laval [F]. Ale widziałem w jego oczach że coś jeszcze doda... i dodał.
"Ale jeszcze do Niepołomic muszę jechać zrzucić i załadować"
I już znacie moją odpowiedź na to stwierdzenie.
Banan na twarzy i tekst "To jadę z tobą", rozpoczęły jakże ciekawą trasę, po Polsce ale zawsze coś...
:]

Nazajutrz...czyli w czwartkowy[04.06.2009] poranek spakowałem wszystko co mi potrzebne do drogi. Na 11:00 mieliśmy się stawić w Płotach na bazie więc kilka minut przed 10 wyjechaliśmy z domu.
Na 11:00 bo o tej godzinie miał przyjechać kierowca, który naszym autem przyjechał z Anglii...Chwila czekania i można było podjechać osobowym pod TYRA żeby wypakować toboły.
I oto ta chwila.

Obrazek Obrazek

Poukładaliśmy wszystko ładnie na swoje miejsca i było można grzać.
Winieta wzięta, dokumenty są, browar jest :] pożegnanie z mamuśką i jedziemy. Wieziemy puste opakowania...do firmy Nidec Motors / Niepołomice. Około 11:30 opuszczamy bazę.
Kawałek za bazą.

Obrazek

Trasą północną docieramy do S3 :] i nią kierunek Legnica Wrocek by jak najszybciej dobić do czwórki.

Obrazek

Przed Nową Solą.

Obrazek

Zaraz za Nową Solą dzwoni do nas kierowca, który jechał wcześniej naszym autem i mówi, że zapomniał oddać nam "CHIPÓW" do tankowania. Szybka wymiana zdań i mamy kilometr do Szelki więc ojciec informuje go ,że tam będziemy czekać na niego.
Zjeżdżamy więc.

Obrazek

I pierwsza przymusowa pauza. 8)
Poszliśmy dokupić piw na pompe i czekaliśmy.
Zrobiłem parę fotów.

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Czekamy, czekamy aż w końcu patrzę podjeżdża jakieś wozicho pod naszą czerwoną strzałę.
Okazuje się, że to owy kierman, chwilę z nim dyskutujemy, przepraszał nas co chwile, że zapomniał oddać no i pojechał. :wink: tyle go widziano.

A my po trakersku palimy kamiona i but przed siebie bo rozładunek na 18:00. Choć już w tym momencie wiedzieliśmy, że nie dojedziemy, czystą jazdą może i tak ale nie z pauzą a znając warunki panujące na owej autobanie to nikłe szanse na cokolwiek. :roll:
Ale gnamy mimo to.

Obrazek

Aha no i międzyczasie S3 zmieniła się w DK3

Jak zwykle coś dłubią, więc trza zwolnić...w tym akurat miejscu nowy mostek kładli.

Obrazek

Na wysokości Radwanic przecinamy DK12.

Tu, kawałek przed Polkowicami.

Obrazek

Znów coś grzebią, a my podpinamy się pod madziarski konwój. 8)
Poczułem się jak w filmie, aż chciało się za gruchę złapać i krzyknąć
10-4! :]

Obrazek Obrazek

Dobijamy do Polkowic, przypomniało mi się RICO :roll: jeszcze jeździły auta z naczepami od nich.
Inteligentna tablica mówi nam z jaką prędkością poruszamy naszego TIRolota.

Obrazek


I na Lubin :arrow:

Konwój madziarów gdzieś zjechał w Polkowicach.

Obrazek Obrazek

I w Lubiniu...

Obrazek Obrazek

Tą drugą fotę dedykuję wszystkim fanom OldSchool'u i nie chodzi tu ani o tego Jelcza ani o Varioka, wiadomo o co... [laska z prawej] 8)

Coraz bliżej do autostradki...

Obrazek Obrazek Obrazek

I taka jazda... jadą zwalniają, jadą zwalniają.... :?

Obrazek Obrazek

I na Breslau! 8)

Obrazek

Serce przyspiesza, czuć pod kołami tę równość, gładkość i jedwab...na budzik wskakuje 9 dyszek.

A4! Kita , kita , kita...


Obrazek Obrazek

Nie ma na nas bata, cały czas lewy pas... 8)

Obrazek Obrazek

To znaczy znalazł się jeden kozak....ale on pewnie miał V8 PAŁER Turbo
i unaszaną przednią ośke.

Obrazek

I tak kilometry lecą...

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Tą fotę zrobiłem tuż przed gwałtownym hamowaniem, bo koledze z wanienki zachciało się pas bez kierunku zmienić.
:roll:

Obrazek

A później nie mając czym, zaczął namiętnie wszystkich wyprzedzać.
Tego Merola brał jakieś 2km. :/

Obrazek

I ten... udało nam się go wyprzedzić a później to już czułem się jak Amerikan Kantry Drajwer. Żadnych ształów, żadnych spowalniaczów...
aż się pas poluzował... :|

Obrazek Obrazek Obrazek

Za chwilę patrzymy w lusterka a tu pan kubica z wanienki nie daje za wygraną i przez kolejne 5 minut blokuje lewy pas wyprzedzając nas... :lol:


No... i tak jadąc, gaworząc o tym i o owym...zobaczyliśmy taki oto komunikat...

Obrazek

No i za chwilę...

Obrazek

A chwilę później z drugiej mańki....

Obrazek Obrazek Obrazek

I Wrocek...

Obrazek Obrazek

A my dalej pocinamy przed sie aby być na czas... :)

Obrazek Obrazek Obrazek

A OSP śpi... :mrgreen:

Obrazek Obrazek

Przed Opolem...

Obrazek Obrazek Obrazek

Jadąc tak, coraz to mniej ciężarówek jechało i tak na pocieszenie ukazał nam się taki oto znaczek.

Obrazek

:(

Jedziemy dalej...

Obrazek Obrazek Obrazek

Ale jedziemy twardo cały czas aż w końcu widzimy sznur aut ciężarowych na awaryjnym...
No to co by nie byc odmieńcem też stajemy.

Obrazek

Wyskakuje i ide do mobila przed nami... Cześć, Cześć... pytam do czego ta kolejka, kolega informuje mnie, że był wypadek i o 16:00 mają już to puścić, wracam pytam sie ojca co robimy a on był za wiecznymgnaniem więc kierunek w lewo i jedziemy dalej.
Kolejeczka:

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Czasu mamy więc jedziemy.

Obrazek Obrazek Obrazek

Ale te rumakowanie nie trwa długo bo zaraz przychodzi nam zjechac niedaleko świętej Anki na awaryjny za Koltransem, włączyć awaryjki i przy okazji pauzę zrobić.

Obrazek

Koltransy pojechały bo coś się ruszyło z przodu ale my stoimy bo pauza się kręci.
Pijemy kawę i czekamy.
Porobiłem parę zdjęciów, zapiąłem fruwający pas.

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek

I przyszedł taki jeden pan, pod krawatem w różowej koszuli i spodniami w kancik...I mówi tak.
"Dzień Dobry...czy mógłby pan odjechać kawałek do przodu bo chciałbym odjechać stąd bo się spóźnie ale może zdążę"
No to wzielim pauze zakończylim i zjechalim mu z pasa i stanelim koło Maszońskiego.

Obrazek Obrazek

Cztery pięć wykręcona, jeszcze troche postaliśmy i odeszło to wszystko i wszyscy ruszyli na hura a my za nimi...było jakoś przed 18:00 więc tak jak myślelismy tak się stało... nie zdążymy.

Obrazek Obrazek Obrazek

Maszońskie się wzieli za wyprzedzanie, jeden nawet na zimnym łokciu i w ten sposób ani my ani 200 ciężarówek za nami nie mogło wyprzedzić nic ani nikogo...

Obrazek Obrazek

W końcu jednak nadciągnęło zbawienie [ 3 pasy :] ha!]
i trzeba było z tego korzystać jak najprędzej...część odpadła na wzniesieniu a Maszońskie mimo braku pałera dalej ciągnęli środkowym.
:/

Obrazek Obrazek

Jak się ta mieszanina skończyła i wszystkich co nie dawali rady wyprzedziliśmy droga stała się czysta i przejrzysta.

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek

Plac ŁOopla :wink:
[kijowe foty bo za późno się zebrałem]

Obrazek Obrazek

Bodajże MOP Kozłów :wink:

Obrazek Obrazek

Roboty, roboty, roboty...a płacić trza! :mrgreen:

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek

Jedziemy, dalej.. mijamy Katowice :>

Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek

Jeszcze zwężka...

Obrazek Obrazek

i bramki! :]


Obrazek Obrazek Obrazek

I za bramkami...

Obrazek Obrazek

Płatny odcinek... trzy słowa... ha, ha , ha :U
Żeby płacić za takie coś....

Obrazek Obrazek


Kawałek ujechalim...

Obrazek Obrazek

i zaś bramki...

Obrazek Obrazek Obrazek

I po bramkach czwóreczką na Rzeszów.

Obrazek Obrazek

Balice... na ostatniej fotce... tam jedziemy Valeo kiedyś było właśnie w Niepołomicach ale sobie japońce przejeli i teraz jest NIDEC

Obrazek Obrazek Obrazek

Equus.. a w sumie to same naczepy. :]
I Wisełka.

Obrazek Obrazek Obrazek

Kabanos przed nami 8)
Poleciał na Chyżne...

Obrazek Obrazek Obrazek

No! I takim sposobem docieramy do Wieliczki...
Foty z przejazdu...

Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek

W lewo na Niepołomice drogą nr. 964.
I jeszcze się światła zmienić nie chciały. :U

Obrazek Obrazek

Tak! Zaczyna się zabawa.. czyli wąsko, kręto i dziurawo.

Obrazek Obrazek Obrazek

DHL i Coca Cola niewyraźna...
:]

Obrazek Obrazek Obrazek

Wstukuję na nawigacji nazwę ulicy i szukam.
Tymczasem witamy w Niepołomicach.

Obrazek

I znalazłem... i wszystko szło dobrze tylko 80 na takiej drodze to z deka za dużo i w ten sposób nie zdążyliśmy zobaczyć na znaku prowadzącym do firmy czy prosto jechać czy w prawo, nawigacji się nie słuchaliśmy chociaż pokazała dobrze a ja byłem pewien, że w prawo było na znaku więc kazałem ojcu w prawo kręcić no i trafiliśmy tylko, że jechaliśmy jeszcze węższą drogą i trochę na około, że od drugiej strony zajechaliśmy ale i tak byliśmy spóźnieni więc nam się nie śpieszyło już tak bardzo. Jeszcze jakaś babuszka wyskoczyła spytać czy nie zabłądziliśmy to się jej spytaliśmy czy dojedziemy tą drogą a kiedy przytaknęła to tylko poszliśmy ogieniem... 8)
Tak oto wyglądał dojazd...firma na total zadupiu ale przynajmniej cicho w nocy było. :wink:

Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek

OT cały Nidec...AL FOR DRIMS! :mrgreen:
Kolega przed nami był z IBEXA a my byliśmy jako ostatni zapisani na czwartek.

Obrazek Obrazek

Pięciu portierów było a żaden nie miał pilota do szlabanu...w końcu się udało i podnieśli.
Wjechaliśmy i stanęliśmy pod rampą obok kolegi z Dafiora....
Od godziny 19:00 kiedy wjechaliśmy do godziny 23:00 staliśmy pod rampą. Najpierw ściągali a później ładowali...oo coś takiego. :arrow:

Obrazek

Tutaj w trakcie unaszania na poduchach... :U

Obrazek

Gadaliśmy z kolegą z IBEXA i tak czas mijał... kolega do domu jechał dlatego walnął Żubra i poszedł w kimono bo rano ruszał...a my po nocy żesmy czekali. :roll:

Renia po ciemnemu...

Obrazek Obrazek

I tak... załadowali, wyjechaliśmy spać przed bramę..jeszcze tylko pospinaliśmy pasy i zamknęliśmy drzwi w naczepie...Zrobiliśmy żarełko i tak popijając bronem sobie jeszcze siedzieliśmy.... chciałem na noc podłączyć baterie od aparatu żeby się podładowały bo wziąłem je z domu na pół żywe i już migało żeby naładowac jak robiłem te ostatnie zdjęcia...no i ten... tak to jest jak się nie jeździ dużo i zapomina o podstawowych rzeczach....wziąłem ładowarkę wpycham pod 12V i coś nie chciało iść to wziąłem wsadziłem pod zapalniczkę a zapomniałem, że tam 24V no i tylko lampka mignęła i czuć było zapaszek grillowanej ładowarki więc zdjęć na powrocie nie będzie....Jedną fotę udało mi się tylko zrobić na powrocie ale później ją wstawię...
Jutro najprawdopodobniej dodam sam opis powrotu.
No...i poszliśmy spać i w taki oto sposób skończył się czwartkowy włajaż.... 8)


Post Wysłano: 06 cze 2009, 19:23
Awatar użytkownika

Użytkownik

Offline

Offline

Użytkownik

Awatar użytkownika


Rejestracja: 21 gru 2008, 19:03
Posty: 1314
Samochód: TGL / A4
Lokalizacja: SKL

Bardzo ładny i ciekawy opis traski :)
Szkoda, że nie będzie tych zdjęć z powrotu, ale jak opiszesz powrót tak jak inne dotychczas opisywane przez Ciebie trasy to będzie dobrze :)
Czekam do jutro na cdn...


Post Wysłano: 06 cze 2009, 19:37

Bardzo przyjemnie się czyta :) Napisz jak możesz jak wygląda sytuacja na A4 między Katowicami i Krakowem, ponieważ we środę będę tamtędy jechał do domu.


Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do: